Jak zwykle warszawska giełda lubi zaskakiwać inwestorów. Po poniedziałkowej eksplozji popytu, szanse na kolejne, znaczące wzrosty z upływem tygodnia malały, aż do wczorajszej sesji. Już po pierwszych minutach notowań indeks WIG20 eksplodował w górę i po lekkiej korekcie, osiągnął pułap 1665 pkt. Oznacza to, że w ciągu kilkudziesięciu minut indeks wzrósł o 3%. Następnie przez resztę sesji poruszał się w trendzie bocznym, lekko osuwając się w dół. Indeks blue chipów, kończąc dzień na poziomie 1637 pkt, notowanym ostatnio ponad miesiąc temu, szósty raz z rzędu osiągnął lokalne maksimum. Głównymi udziałowcami czwartkowych wzrostów były spółki ComputerLand, KGHM, Pekao oraz TP.
Sesję należy zaliczyć do ciekawej, gdyż korekta trwająca przez znaczną większość sesji, mogła w każdym momencie przerodzić się w lawinę spowodowaną realizacją porannych zysków. Aby mówić o nowym impulsie hossy, należy jeszcze trochę poczekać. Wprawdzie istnieje wiele czynników technicznych przemawiających na korzyść byków, jednakże dopóki poziom 1743 pkt, wyznaczony przez wrześniowy szczyt, nie zostanie na trwałe pokonany, to obecną sytuację należy traktować wciąż jako korektę. Ale scenariusz bessy z każdym dniem staje się coraz mniej realny.
Dzienny MACD zarówno układem swoich średnich, jak i kształtem histogramu uzasadnia trend wzrostowy, ROC (14) znajduje się ponad linią sygnalną, a RSI (10), zbliżając się do strefy wykupienia, pozostaje w strefie neutralnej. Obroty potwierdzają panujący trend, podążając zgodnie z kierunkiem indeksu. Ponadto w części błędny sygnał wygenerowała formacja spadającej gwiazdy ukształtowana po środowej sesji, której górny cień zatrzymał się na poziomie wyznaczonym przez 61,8-proc. zniesienie wrześniowej fali spadkowej (z drugiej strony ten cień tworzy obszar oporu hossy). Także dodatnie nachylenie średnich kroczących SK(15) i SK(45) i ich wzajemny układ przemawia za kontynuacją wzrostów. Nie pozostaje więc nic innego, jak tylko spodziewać się testowania poziomu 1743 pkt, gdzie wyklaruje się kwestia impulsu hossy czy formacji korekty. n