"Budżet na przyszły rok pozostaje praktycznie bez zmian. Niepokoi utrzymanie wysokiego deficytu, który grozi przekroczeniem pułapu 60% zadłużenia względem PKB. Jest to wielce prawdopodobne, na co wskazują zbyt optymistyczne założenia, według których szansa na nieprzekroczenie tego progu mieści się w granicach błędu statystycznego" - napisał Rosati w piątkowej "Rzeczpospolitej".
"Skutkiem takiej sytuacji byłaby konieczność, o ile nie doszłoby do zmiany konstytucji, byłaby konieczność drastycznego dostosowania wydatków ze strony państwa" - przypomniał członek RPP.
Program oszczędnościowy ma zażegnać ostatecznie wizję przekroczenia poziomu 60% długu publicznego do PKB, co skutkowałoby zrównoważeniem budżetu państwa w roku następnym. Przewiduje on jednak, że relacja długu do PKB będzie wzrośnie w tym roku do 51,5% z 47,6% w 2002 roku, a potem przyspieszy do 54,5% w 2004 roku i 58,6% w 2005 roku, aż osiągnie 59,4% w 2006 roku i dopiero wówczas zacznie maleć - do 58,7% w roku 2007.
Przekroczenie zapisanego w Konstytucji poziomu 60% tej relacji, czego obawiają się rynki finansowe, oznacza konieczność zrównoważenia budżetu na kolejny rok.
"Niepokoi to, że główne cięcia wydatków planowane są dopiero na 2005 rok. Jest to rok wyborczy, co zmniejsza wiarygodność tych zapowiedzi" - zauważa także członek RPP.