Reklama

Zagraniczne spółki podbijają giełdy

Na rozwiniętych giełdach notowane są setki zagranicznych spółek. W światowe trendy wpisują się także mniejsze parkiety, np. niecały rok temu praski, a dzisiaj warszawski.

Publikacja: 14.10.2003 09:53

Duże firmy handlują, produkują i inwestują, nie zważając na granice ustalone przez polityków. Na giełdach w różnych zakątkach świata szukają zaś kapitału. Najbardziej międzynarodowymi rynkami są największe parkiety. Cieszą się one dużym zainteresowaniem inwestorów i przez to dostęp do kapitału jest tam ułatwiony. Obecność w notowaniach w Nowym Jorku czy Londynie znacznie podnosi prestiż firmy i może stanowić kartę przetargową w walce o klientów.

Nowy Jork i Londyn

liderami

Światowym liderem pod względem liczby zagranicznych spółek na parkiecie jest New York Stock Exchange. Inwestorzy obracają tam walorami 496 takich przedsiębiorstw z 51 krajów. Większość z nich to liderzy w swoich branżach - wystarczy wymienić chociażby Nokię, Philipsa czy Toyotę. Spora liczba debiutów przypadła na ostatnie kilka lat. Podobnie było na rynku zaawansowanych technologii Nasdaq, gdzie notowane są 342 firmy zagraniczne.

Niektóre zagraniczne spółki są jednak obecne na rozwiniętych rynkach już od dziesięcioleci. Szwedzki Electrolux zadebiutował na London Stock Exchange w 1951 r., a niemiecki producent leków Bayer dziesięć lat później. LSE pozostaje najbardziej międzynarodową giełdą na świecie. Nie licząc brytyjskich, jest tam notowanych 445 spółek z 59 krajów. Grupa ta odzwierciedla współczesną mapę gospodarczą świata, choć z dwoma wyjątkami - chodzi o proporcjonalnie większą liczbę firm z państw byłego Imperium Brytyjskiego i zarejestrowanych w oazach podatkowych. Trzy największe pod względem kapitalizacji firmy zagraniczne na LSE to amerykańskie General Electric, Exxon Mobil i Bank of America. Według statystyk Federacji Europejskich Giełd Papierów Wartościowych (FESE) obroty na LSE akcjami zagranicznych przedsiębiorstw wyniosły we wrześniu 125,6 mld euro.

Reklama
Reklama

Kwity zamiast akcji

W przypadku dużej grupy firm zagranicznych z LSE i NYSE, obrót nie dotyczy bezpośrednio ich akcji, ale kwitów depozytowych. Są one emitowane przez lokalne banki inwestycyjne w miejsce zdeponowanych u nich akcji. Dotyczy to także wszystkich dziewięciu polskich przedsiębiorstw z londyńskiego parkietu. Są wśród nich trzy banki (największy z nich to Pekao), TP, KGHM i PKN Orlen.

Międzynarodowe

sojusze

Wciąż aktualna jest idea tworzenia ponadnarodowych rynków akcji. Tak zrodził się m.in. najbardziej znany giełdowy alians Euronext, który pod względem obrotów zagranicznymi akcjami wypada jednak blado. Znacznie lepiej radzi sobie Virt-X, utworzony na bazie brytyjskiego Tradepointa. w przedsięwzięcie była zaangażowana giełda w Zurychu. Rynek powstał z myślą o inwestorach lokujących swoje środki w walorach europejskich blue chipów. Virt-X zajmuje drugie miejsce w Europie pod względem obrotów na zagranicznych papierach. Handluje się tam m.in. akcjami holenderskich Philipsa i KPN czy niemieckiego Deutsche Telekomu.

Mali też mogą

Reklama
Reklama

Śladem największych podążają również mniejsze giełdy. Bardzo dobrze radzi sobie rynek z Mediolanu. Choć notowanych jest tam tylko 8 zagranicznych spółek, to obroty ich akcjami wyniosły w ubiegłym miesiącu 13,9 mld euro, co dało giełdzie trzecie miejsce w Europie. Od października ub.r. zagraniczna firma jest obecna również w Pradze. Podobnie jak w przypadku Warszawy, gdzie dzisiaj debiutuje Bank Austria CA, jest to instytucja finansowa z Austrii - Erste Bank.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama