Duże firmy handlują, produkują i inwestują, nie zważając na granice ustalone przez polityków. Na giełdach w różnych zakątkach świata szukają zaś kapitału. Najbardziej międzynarodowymi rynkami są największe parkiety. Cieszą się one dużym zainteresowaniem inwestorów i przez to dostęp do kapitału jest tam ułatwiony. Obecność w notowaniach w Nowym Jorku czy Londynie znacznie podnosi prestiż firmy i może stanowić kartę przetargową w walce o klientów.
Nowy Jork i Londyn
liderami
Światowym liderem pod względem liczby zagranicznych spółek na parkiecie jest New York Stock Exchange. Inwestorzy obracają tam walorami 496 takich przedsiębiorstw z 51 krajów. Większość z nich to liderzy w swoich branżach - wystarczy wymienić chociażby Nokię, Philipsa czy Toyotę. Spora liczba debiutów przypadła na ostatnie kilka lat. Podobnie było na rynku zaawansowanych technologii Nasdaq, gdzie notowane są 342 firmy zagraniczne.
Niektóre zagraniczne spółki są jednak obecne na rozwiniętych rynkach już od dziesięcioleci. Szwedzki Electrolux zadebiutował na London Stock Exchange w 1951 r., a niemiecki producent leków Bayer dziesięć lat później. LSE pozostaje najbardziej międzynarodową giełdą na świecie. Nie licząc brytyjskich, jest tam notowanych 445 spółek z 59 krajów. Grupa ta odzwierciedla współczesną mapę gospodarczą świata, choć z dwoma wyjątkami - chodzi o proporcjonalnie większą liczbę firm z państw byłego Imperium Brytyjskiego i zarejestrowanych w oazach podatkowych. Trzy największe pod względem kapitalizacji firmy zagraniczne na LSE to amerykańskie General Electric, Exxon Mobil i Bank of America. Według statystyk Federacji Europejskich Giełd Papierów Wartościowych (FESE) obroty na LSE akcjami zagranicznych przedsiębiorstw wyniosły we wrześniu 125,6 mld euro.