Po słabej końcówce środowych notowań, wczoraj należało się spodziewać osłabienia. Przez większą część sesji rynek trzymał się jednak dość mocno. Kryzys nadszedł po godzinie 15.00. Po krótkiej konsolidacji futuresy osunęły się nagle blisko o 80 pkt. Choć ostatecznie byki zdołały się nieco podnieść po tym szoku, to z ich perspektywy sytuacja nie wygląda dobrze.

Powstała na wykresie długa czarna świeca stawia pod znakiem zapytania kontynuację trendu wzrostowego. Nadzieje na atak byków na wrześniowy szczyt okazały się płonne. W tej sytuacji szanse na szybki powrót do zwyżki są po prostu małe. Jeszcze przed wtorkowym ruchem w górę można było sądzić , że czeka nas łagodna korekta stanowiąca bazę do wybicia w górę. Niestety byki zaatakowały za szybko, zanim zdążyły ochłonąć i nabrać sił. Teraz wygląda na to, że jest już za późno na kontrolowaną korektę. Podaż zaczyna naciskać coraz silniej, mamy do czynienia z układem technicznym, sugerującym dalszą przecenę. Spadająca gwiazda, potem czarna świeca, spadek do średniej 10-dniowej, zwężające się wstęgi Bollingera. Z bardzo podobnym obrazem mieliśmy do czynienia w czasie załamania letniej hossy. Na dodatek, oscylator stochastyczny z impetem wyszedł ze strefy wykupienia, dając wyraźny sygnał sprzedaży.

Pewne szanse na wyhamowanie, choć raczej nie na odwrócenie spadków, wiążą się z faktem, że w końcówce sesji kontrakty odrobiły nieco straty, zatrzymując się w granicach poziomu 1650-1665 pkt. Do niedawna była to krótkoterminowa strefa konsolidacji. Obecnie więc upatrywać tam można wsparcia. Ważna jest ponadto średnia 10-dniowa. Jeśli futuresy osuną się poniżej 1650 pkt, będzie można oczekiwać powtórki z września.