W Komitecie Otwartego Rynku Rezerwy Federalnej zwolennikiem wyznaczania progu inflacyjnego jest gubernator Ben Bernanke. Znajduje się jednak w mniejszości. Podczas konferencji w St. Louis organizowanej przez miejscowy oddział Rezerwy Federalnej, Bernanke zgłosił kompromisową propozycję, unikając używania kontrowersyjnego słowa "cel" (target). Zamiast tego Fed miałby określać "optymalną, długoterminową stopę inflacji". Pozostawiłoby to Komitetowi Otwartego Rynku "swobodę reagowania w aktualnych cyklach finansowych".
Przeciwnikiem restrykcyjnego określania progu jest obecny prezes Rezerwy Federalnej Alan Greenspan. Za największego oponenta uchodzi jednak jeden z gubernatorów Fed, Donald Kohn, wieloletni doradca Greenspana, który pomagał w budowaniu podstaw obecnej polityki monetarnej. W St. Louis Kohn argumentował, że przy istnieniu gorsetu celu inflacyjnego Rezerwa Federalna nie byłaby w stanie reagować elastycznie na kryzysy finansowe w 1998 r., ani obniżać stóp w 2001 r., kiedy inflacja była dość wysoka. Nawet jednak Kohn wydawał się otwarty na pomysł "miękkiego" celu, choć jego zdaniem zalety ustalania dopuszczalnych progów inflacji są ograniczone.
Realne szanse na szybkie wprowadzenie w życie celu inflacyjnego w USA - w jakiejkolwiek postaci, "miękkiej" czy "twardej" - trzeba będzie najprawdopodobniej poczekać do końca obecnej kadencji Alana Greenspana. Upływa ona w 2006 roku.