Reklama

Wyjaśnianie obligacji

Resort gospodarki i pracy przymierza się do zmiany przepisów, które regulują, jakie obligacje nieskarbowe mogą kupować fundusze emerytalne. Jednak istnieje ryzyko, że nowe przepisy zawężą możliwości inwestycyjne OFE.

Publikacja: 22.10.2003 09:40

W tej chwili fundusze emerytalne mogą do 10% swoich aktywów zainwestować w dopuszczone do obrotu publicznego obligacje komercyjne oraz do 5% - w podobne papiery, które nie zostały dopuszczone do obrotu publicznego. Z tym że papiery te muszą być "całkowicie zabezpieczone". I tu się pojawia problem - nie wiadomo bowiem, co ten zapis oznacza. Został bowiem zaczerpnięty z jednej z poprzednich wersji ustawy o obligacjach, który potem zniknął z tego aktu prawnego.

Teraz sytuacja ma się zmienić.

- Pojawił się pomysł, aby w rozporządzeniu po prostu wyjaśnić, co należy rozumieć pod pojęciem całkowitego zabezpieczenia - mówi Norbert Jeziolowicz, doradca prezesa Związku Banków Polskich.

Najprawdopodobniej więc w rozporządzeniu znajdą się te zapisy, które zniknęły z ustawy o obligacjach. Do "całkowitego zabezpieczenia" obligacji będzie wystarczyła m.in. gwarancja bankowa bądź skarbowa, poręczenie jednostki samorządu terytorialnego czy zastaw hipoteczny.

Tymczasem przedstawiciele towarzystw emerytalnych uważają, że zmiany nie idą w dobrym kierunku.

Reklama
Reklama

- Zapisy ze starej ustawy o obligacjach były takie, że ich przeniesienie do rozporządzeń dotyczących OFE tylko zawęzi nasze możliwości inwestycyjne - powiedział Adam Chełchowski, wiceprezes PTE Credit Suise. - Obecny, nieprecyzyjny zapis byłby w tej sytuacji lepszy.

Jego zdaniem, lepszym pomysłem byłoby uzależnienie tego, czy OFE będą mogły kupować dane papiery, od ich ratingu. Być może taki zapis także znajdzie się również w nowym rozporządzeniu. Z informacji PARKIETU wynika, iż jest taka propozycja, choć nie wiadomo, czy zostanie ostatecznie zaakceptowana. Tyle tylko, że to też nie ułatwi życia funduszom emerytalnym. Obecnie bowiem nie ma zbyt dużo emisji, które posiadają rating.

- Przy niewielkich emisjach nie opłaca się emitentom uzyskiwać ratingu, bo to kosztuje - powiedział A. Chełchowski. - Sądzę więc, że można pomyśleć o odejściu od konieczności posiadania zabezpieczenia na rzecz ratingu, ale za jakieś dwa lata. Wtedy rynek będzie lepiej rozwinięty i będzie więcej emisji z ratingiem - dodał.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama