Wczoraj kurs Agory nie zmienił się, co było osiągnięciem na tle mocno przecenionego rynku. Jednak wtorkowa czarna świeca wciąż kładzie się cieniem na obrazie notowań. Począwszy od roku 2001 r., cena spółki medialnej porusza się w szerokim kanale między 40 i 67 zł. Odbicie od górnej linii tego przedziału okazało się bolesne w skutkach. Istnieje szansa, że Agora najgorsze ma już jednak za sobą. Rok temu, w lipcu, spadek z podobnego poziomu zatrzymał się na 47 zł, po czym nastąpiło odbicie. Jeśli kierować się tą analogią, także teraz należałoby się spodziewać ruchu w górę. Przy tak gwałtownych zmianach kursów oczekiwać można ponadto, że zwyżka przybierze równie dynamiczny charakter, co ostatnie załamanie.
Aby można było mówić o korekcie, konieczne jest wyjście kursu co najmniej ponad połowę wtorkowej czarnej świecy. Oznaczałoby to wzrost powyżej 49,2 zł. Wczorajsza nieudana próba odrobienia strat pokazuje, że nie będzie o to tak łatwo.