W II kwartale Bytom, producent m.in. garniturów, pochwalił się zyskami - po raz pierwszy od lat. Wpływ na to miały jednak między innymi zdarzenia nadzwyczajne. Do takich należały korzyści wynikające z zawarcia układu z wierzycielami. W kolejnych miesiącach podobnych czynników zabrakło. Bytom wciąż negocjuje z wierzycielami układowymi głębszą restrukturyzację zobowiązań. Gdyby rozmowy się powiodły, przedsiębiorstwo ponownie by na tym skorzystało finansowo. Na razie znów wykazuje straty. Dla inwestorów pocieszające może być jedynie to, że są niższe niż przed rokiem. Bytom nadal jednak sprzedaje swoje produkty ze stratą. W III kwartale ujemny wynik na sprzedaży wyniósł 0,28 mln zł. Narastająco jest to 2,2 mln zł (o ponad połowę mniej niż w 2002 r.).
Na poziomie netto na koniec września spółka była na plusie za sprawą zysku osiągniętego w II kwartale. W okresie lipiec-wrzesień straciła jednak ponad 0,4 mln zł.
Optymistyczny jest wzrost przychodów. W III kwartale zwiększyły się prawie o 25% (do 8,4 mln zł) w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Narastająco sięgają prawie 20 mln zł i są niewiele mniejsze niż przed rokiem. Zarząd realizuje więc obietnice związane z pozyskiwaniem nowych kontraktów. Nie bez znaczenia jest zapewne także zwyżka kursu euro. Wzrost przychodów jest jednak na razie za mały, aby zapewnić firmie rentowność. Stanowi jednak klucz do sukcesu. Rezerwy kosztowe są bowiem po kilku latach restrukturyzacji przedsiębiorstwa mocno ograniczone.
Spółka jest pod kontrolą osób fizycznych. Największymi akcjonariuszami są Tomasz Sarapata oraz Paweł Jamorski i Jan Załubski. Pierwszy jest prezesem Bytomia, dwaj kolejni - członkami rady nadzorczej.