Zysk netto potentata z Redmond wyniósł w ostatnim kwartale 2,61 mld USD (24 centy na akcję). Rok wcześniej zarobił niewiele więcej, bo 2,73 mld USD (25 centów na walor). Koszty nowego księgowania opcji spowodowały jednak, że wynik był niższy o 5-6 centów na papier. Zarząd Microsoftu już teraz zapowiedział, że w całym roku właśnie ze względu na zmiany w rachunkowości Microsoft prawdopodobnie zarobi na jedną akcję nie więcej niż 20 centów.

Sprzedaż koncernu zwiększyła się natomiast o 6,1%, do 8,22 mld USD. Była to najsłabsza zwyżka od I kwartału 2000 r. Wpływy ze sprzedaży jednego z flagowych produktów spółki - najnowszej wersji systemu operacyjnego Windows - zwiększyły się zaledwie o 1%. Zarząd przyznał, że przeszacował popyt i dodał, że w dużym stopniu sprzedaż Microsoftu ograniczyło pojawienie się nowych wirusów komputerowych. - Rzeczywiście, spodziewaliśmy się wyższych przychodów ze sprzedaży, ale część klientów nie zdecydowała się na zakupy, obawiając się o bezpieczeństwo systemów. Coraz nowsze i lepsze wirusy w pewnym stopniu zaszkodziły naszym wynikom - przyznał John Connors, dyrektor finansowy spółki.

Microsoft zapowiedział, że w bieżącym kwartale powinien osiągnąć przychody ze sprzedaży w wysokości 9,7-9,8 mld USD. Jest to więcej niż spodziewają się analitycy, wśród których panuje opinia, że wyniosą one 9,31 mld USD. Zysk na akcję ma sięgnąć - według spółki - 23-24 centy, wliczając w to stratę ok. 6 centów związaną z księgowaniem opcji

Spółka przedstawiła raport kwartalny w czwartek, już po zamknięciu sesji w Nowym Jorku. W piątek najpierw handlowano akcjami Microsoftu w Europie. Ich cena obniżyła się o ponad 5%.