Reklama

Rosati z RPP: Złoty będzie nadal słaby, ale interwencje NBP wykluczone

Warszawa, 28.10.2003 (ISB) -- Członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Dariusz Rosati spodziewa się dalszej dużej zmienności kursu złotego i pozostawania polskiej waluty na niskich poziomach ze względu na trwającą niepewność co do kształtu budżetu 2004 i planu oszczędności w wydatkach publicznych. Jednak jego zdaniem nie ma podstaw od odchodzenia od polityki nieinterweniowania na rynku walutowym.

Publikacja: 28.10.2003 10:08

"Ja nie sądzę, aby była potrzeba interwencji. Dlatego, że złoty jest w tej chwili w okolicach swojego, tak zwanego dawnego centralnego parytetu (...). To odchylenie jest w tej chwili bardzo niewielkie" - powiedział Rosati we wtorek w wywiadzie dla radiowej Trójki.

Rosati przypomniał, że choć Prawo dewizowe dopuszcza interweniowanie na rynku, bank centralny stosuje politykę nieinterweniowania.

Odchylenie od starego parytetu wynosiło we wtorek przed godz. 10:00 ok. 1,20% po słabej stronie wobec 1,40% na otwarciu. Za euro płacono 4,6500 zł, a za dolara - 3,9680 zł, choć w ub. piątek - w ramach trwającego kilka tygodni osłabienia - kurs euro/złotego osiągnął historyczne minimum w wysokości 4,7100.

"Ja myślę, że czeka nas okres dużej zmienności kursu, spowodowanej dużą niepewnością na rynkach finansowych i walutowych" - powiedział członek RPP.

Niepewność rynku bierze się przede wszystkim z braku jasności co do planów rządu w odniesieniu do programu ograniczenia wydatków wicepremiera ds. gospodarczych Jerzego Hausnera oraz ostatecznego kształtu budżetu 2004, dodał.

Reklama
Reklama

"A ponieważ nie będzie tej jasności jeszcze przez miesiąc, czy dwa, zarówno w odniesieniu do planu Hausnera, jak i co do kształtu budżetu na przyszły rok, to będziemy mieli okres dużych wahań złotego. I generalnie słabszego złotego w tym okresie. Chyba, że dojdzie w tym czasie do jakiegoś przesądzenia sprawy w jedną lub w drugą stronę" - powiedział Rosati.

Członek Rady powtórzył swoją krytyczną ocenę projektu przyszłorocznego budżetu, w którym - zdaniem jego i większości analityków - deficyt będzie znacznie wyższy od zapisanych 45,5 mld zł i wyniesie w rzeczywistości ok. 60,0 mld zł.

"Zwiększenie potrzeb pożyczkowych budżetu do około 60, czy ponad 60 miliardów złotych w przyszłym roku oznacza po prostu bardzo dużą podaż obligacji skarbowych" - powiedział Rosati.

Odnośnie planu Hausnera obawy dotyczą przede wszystkim poparcia dla tego projektu. Rosati jest zaniepokojony niejednoznaczną postawą w tej kwestii koalicyjnej Unii Pracy (UP), a także istnieniem "pewnej opozycji" wobec planu Hausnera w Sojuszu Lewicy Demokratycznej (SLD).

Rosati skrytykował również niedawne zapewnienia ministra finansów Andrzeja Raczko, że deficyt budżetu zostanie zmniejszony jeszcze w trakcie prac nad ustawą budżetową w parlamencie lub po jej przyjęciu, na mocy zmian wprowadzonych poprzez inne ustawy.

"Ja muszę powiedzieć, że sceptycznie podchodzę do tego typu deklaracji, dlatego, że znacznie trudniej zawsze jest ograniczać wydatki w parlamencie niż w rządzie. Szkoda, że minister finansów nie nakłonił swoich kolegów z rządu i że Rada Ministrów nie przyjęła projektu budżetu w kształcie, który zakładałby mniejszy deficyt i mniejsze wydatki" - powiedział Rosati.

Reklama
Reklama

RPP rozpoczyna we wtorek dwudniowe posiedzenie. Wszyscy spośród 15 ankietowanych przez ISB ekonomistów spodziewają, że Rada nie zdecyduje się na kolejną obniżkę stóp procentowych. Większość z nich jest zdania, że do żadnych obniżek nie dojdzie w tym roku. (ISB)

tom/pk

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama