Jeśli Sejm zaakceptuje propozycję, to w nowej RPP będzie zasiadać sześć osób plus przewodniczący, którym z urzędu jest prezes NBP. Zapis w tej sprawie komisja przyjęła bez głosowania. Utrzymała ponadto dotychczasowy mechanizm wyboru Rady, zgodnie z którym po dwóch członków wybierają Sejm, Senat i prezydent.
Kontrowersje wzbudziły natomiast przepisy o kadencyjności przedstawicieli RPP. Podkomisja przygotowująca projekt sprawozdania proponowała, by mogli oni pełnić swoje funkcje przez dwie sześcioletnie kadencje. Komisja przyjęła jednak wniosek posłanki Zyty Gilowskiej, zgodnie z którym członkowie RPP mogliby pełnić swoje funkcje tylko przez jedną kadencję. Komisja uściśliła ponadto, że zasada kadencyjności ma się odnosić do poszczególnych członków RPP, a nie Rady jako całości. Pod koniec sierpnia, gdy Sejm wybrał do Rady Jana Czekaja, pojawiły się wątpliwości, czy został on powołany na cztery miesiące (do końca kadencji poprzednika), czy na całą sześcioletnią kadencję.
Komisja przyjęła również, że w nowej Radzie uchwały będą podejmowane większością głosów przy obecności co najmniej czterech członków, w tym przewodniczącego.
W środę komisja rozstrzygnie, czy zobowiązać bank centralny do wspierania rozwoju gospodarczego i ograniczania bezrobocia. Posłowie odłożyli głosowanie nad tą sprawą ze względu na poważne wątpliwości co do zgodności tego zapisu z konstytucją.