- Otworzyliśmy placówki w Raciborzu, Lublińcu i Nysie. Być może kolejne 2-3 uruchomimy do końca tego roku. Szukamy nowych lokalizacji - mówi Grzegorz Leszczyński, prezes domu maklerskiego. Dodaje, że nowe POK-i powstały na miejscu zamkniętych przez innych brokerów. Dlaczego IDM wierzy, że będzie mu się powodzić lepiej od poprzedników? - Nie jesteśmy dużą, bankową strukturą. Mamy inne koszty funkcjonowania. Poza tym u nas działa prowizyjny system zarobków. Wierzę w zatrudnionych ludzi - twierdzi prezes. Jego zdaniem, otwarcie jednego obiektu kosztuje od 30 do 60 tys. zł. Na inwestycje pozwala dobra kondycja finansowa brokera. - Ten rok będzie rewelacyjny - uważa prezes. Nie mówi o szczegółach.
Poszerzenie sieci dom maklerski łączy z planami zwiększenia udziału w giełdowych obrotach. - W ciągu pół roku chcemy osiągnąć 5% udziału w kontraktach terminowych i ok. 2% w akcjach - mówi G. Leszczyński. We wrześniu było to odpowiednio 3,12% i 0,37%.
Niedawno dom maklerski zapowiedział budowę grupy finansowej. - Nie rezygnujemy z pomysłu kupna małego banku, czy udziałów w firmie ubezpieczeniowej. Realizacja planów na razie odwleka się, ale wciąż szukamy partnerów i prowadzimy rozmowy - twierdzi Grzegorz Leszczyński.