Stosunkowo wysokie są koszty sprzedaży Polleny. Na koniec września wyniosły 9,4 mln zł, podczas gdy w analogicznym okresie ubiegłego roku było to 11,2 mln zł. W zeszłym roku firma miała jednak zdecydowanie wyższe przychody. Dosyć wysokie pozostają również koszty zarządu, które po trzech kwartałach sięgnęły 5,5 mln zł (rok wcześniej 6,9 mln zł).
Aktywa firmy są obecnie wyceniane na 35 mln zł (po trzech kwartałach 2002 r. 42 mln zł), a kapitał własny wynosi 23 mln zł (30,9 mln zł).
Krzysztof Pawlak, prezes łódzkiej spółki, twierdzi, że wyniki firmy obrazują, jak bardzo trudny jest rynek kosmetyczny. Pollena ograniczyła o 2/3 asortyment i chce się skupić na wyrobach, które się najlepiej sprzedają. Poza tym spółkę obciążają koszty odpraw zwalnianych pracowników. Na początku lipca w firmie pracowało 300 osób. W sierpniu i wrześniu liczba etatów obniżyła się o 85. - Koszty odpraw będą ciążyły na spółce jeszcze do końca bieżącego roku - mówi K. Pawlak. Docelowo zatrudnienie wyniesie 213 pracowników.
Od kilku miesięcy inwestorem branżowym i strategicznym Polleny Ewy są Toruńskie Zakłady Materiałów Opatrunkowych (TZMO). Posiadają 44% akcji. Od czasu pojawienia się inwestora akcje Polleny zdrożały dwukrotnie (z około 5 zł do 9,30 zł na wczorajszej sesji).