Reklama

Mamy za mało projektów drogowych

Z Markiem Polem, wicepremierem i ministrem infrastruktury, rozmawia Jacek Sobala

Publikacja: 06.11.2003 10:27

Premier Miller twierdzi, że wszyscy ministrowie jego rządu popierają program Hausnera, a Pan na radzie krajowej Unii Pracy, delikatnie mówiąc, kontestował niektóre założenia tego programu. Jak to w końcu jest- Pan popiera i akceptuje ten program, czy nie-

Wydaje się, że nie wszyscy dobrze słuchali tego, co mówił premier Miller, wicepremier Hausner i co ja mówiłem. Przedstawiliśmy program autorstwa wicepremiera Hausnera jako program, który ma dwie części. Pierwsza dotyczy oszczędności w administracji. Tu podjęliśmy pewne decyzje, nie ma kontestacji. Jesteśmy zdecydowanie zwolennikami tego, co w tej części jest zapisane i nawet każdy z nas poszukuje dalszych oszczędności. Druga część to cięcia socjalne i tu umówiliśmy się wszyscy w rządzie, że każde ugrupowanie, w tym ugrupowania koalicyjne, mają prawo do krytyki.

Porozmawiajmy o opłatach paliwowych. To jest Pana drugi pomysł po winietach. Z winietami nie wyszło. Panie premierze, czy to jest przyzwoite, żeby sięgać do kieszeni kierowców, i to w takiej sytuacji, kiedy Polska najprawdopodobniej nie wykorzysta 1,2 mld złotych z budżetu i z Unii.

Ja bym zapytał inaczej: a czy nie wstydzimy się wziąć, przepraszam, trzy razy większej kwoty z kieszeni podatnika francuskiego, włoskiego, holenderskiego, brytyjskiego. Liczymy na te pieniądze z Unii, a przecież to są pieniądze tych ludzi. Te 1,2 mld zł to jest mit. Jeżeli ta kwota nie zostanie wykorzystana w tym roku, to pieniądze pozostaną w Unii Europejskiej i możemy je wykorzystać w roku przyszłym. Dlaczego możemy ich nie wykorzystać" Otóż Polska za mojego ministrowania i za wszystkich moich poprzedników cierpiała na brak pieniędzy na przygotowanie projektów.

Na 13 listopada jest zapowiedziany generalny bezterminowy strajk na kolei. Co Pan zrobił, żeby do tego strajku nie doszło"

Reklama
Reklama

Przede wszystkim starałem się wywiązać ze wszystkich uzgodnień, które poczyniliśmy ze związkami zawodowymi jeszcze w roku ubiegłym i wiosną tego roku. Mam nadzieję, że związki zawodowe, te, które prą do strajku, zastanowią się nad konsekwencjami. Po pierwsze, dla przedsiębiorstwa, po drugie, dla wszystkich tych, którzy korzystają z jego usług. Przyszły rok będzie dla kolei znacznie korzystniejszy niż bieżący. Jest zaskakujące, że kolej szykuje się do strajku wtedy, kiedy się poprawia, nie wtedy, kiedy było najgorzej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama