Tydzień przebiegł bardzo spokojnie. Zaczął się optymistycznie, ale kolejne dni ten optymizm studziły. Dopiero po południu w środę sytuacja zaczęła się poprawiać, ale nie na tyle, żeby wykres kontynuacyjny wyszedł ponad poniedziałkowe szczyty. Piątek zakończył się smutno. Końcowa czarna świeca straszy kontynuacją spadku w poniedziałek.

Nie tylko ta świeca skłania do oczekiwania spadku cen. Podstawową przesłanką zniżki jest możliwość wykreślenia formacji głowy i ramion. W ciągu ostatnich dwóch tygodni w pełni wyrysowane zostały lewe ramię i głowa. Wczoraj zaczęło się wyłaniać prawe ramię. Czy formacja ma rację bytu, jest tu sprawą drugorzędną, Sam fakt, że spora grupa taką możliwość bierze pod uwagę, skłania do przypuszczenia, że dojdzie przynajmniej do testu podstawy formacji. Zatem ponownie będzie testowane wsparcie na 1559 pkt. Obawiam się, że tym razem może być kłopot z jego obroną.

Nie, nie jest to antycypacja wybicia z formacji. Przyznam, że przywiązuje do niej małą wagę. Liczę na pokonanie wsparcia, ale nie sądzę, by powstały po tym sygnale spadek był tak znaczny, jak chce teoria. Przypomnę, że teoretycznie ruch po wybiciu w formacji powinien być przynajmniej tak duży, jak wysoka była sama figura. Myślę, że tym razem będzie inaczej, a to za sprawą miejsca, w którym głowa z ramionami się pojawiła. Tego typu formacja stanowi zwykle o zakończeniu trendu wzrostowego. Czyli przed jej wykreśleniem powinien być wzrost. Patrząc na wykres, wyraźnie widać, że o wyraźnym trendzie nie można tu mówić. Większość wzrostu do szczytu na 1644 pkt to ruch, w trakcie którego powstało lewe ramię i głowa. Formacja odwraca samą siebie- Wątpię. Przypuszczam, że po wybiciu w dół rynek zostanie "strząśnięty" z bardziej nerwowych graczy, a ceny zatrzymają się w strefie 1510-1560 pkt.