Od 20 października Boryszew, sochaczewski producent płynu do chłodnic Borygo, skupuje papiery Huty Oława. Przed ogłoszeniem wezwania kontrolował 49,99--proc. pakiet akcji Oławy. Po uzyskaniu zgody KPWiG na przekroczenie progu 50% głosów, Boryszew zwiększył zaangażowanie do 51,34%. Z naszych informacji wynika, że w wezwaniu skupiono już sporo akcji. Sochaczewska firma może mieć przeszło 60% akcji Huty. To z kolei spowoduje, że łącznie z Elaną (24,99%) bez problemu przegłosuje uchwałę o wycofaniu Oławy z obrotu publicznego. Zgodnie z prawem, spółkę można wycofać z obrotu publicznego, kiedy "za" będzie 4/5 głosów (80%), w obecności akcjonariuszy reprezentujących przynajmniej połowę kapitału zakładowego.

Dlaczego Oława ma zniknąć z GPW? Roman Karkosik, właściciel 36% akcji Boryszewa, mówi, że chce, aby grupa firm skupionych wokół sochaczewskiej spółki, miała bardziej przejrzystą strukturę.

Część drobnych akcjonariuszy Oławy, popierana przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych, zapowiada, że nie sprzeda akcji Huty w wezwaniu i będzie protestowała przeciw wyprowadzeniu spółki z obrotu publicznego. Ich zdaniem, cena, za jaką Boryszew skupuje akcje (30 zł), jest za niska. SII szacuje, że jeden papier Oławy jest wart co najmniej 86 zł. Sławomir Masiuk, prezes Boryszewa, podkreśla, że cena w wezwaniu jest o 20% wyższa niż średni kurs z ostatnich sześciu miesięcy poprzedzających ofertę.