Na wyjazdowym posiedzeniu Banku Rozliczeń Międzynarodowych (BIS) w Bangkoku spotkali się szefowie 12 banków centralnych. Przewodniczył obradom prezes Europejskiego Banku Centralnego Jean-Claude Trichet, który w wywiadzie telewizyjnym dla Bloomberg News powiedział, że - w III kwartale obserwowaliśmy przyspieszenie wzrostu gospodarczego na całym świecie.
Najszybszy od prawie 20 lat rozwój amerykańskiej gospodarki napędza ożywienie na całym świecie, a to zwiększa oczekiwania, że banki centralne będą podnosiły stopy z poziomu najniższego od ponad pół wieku w strefie euro i w USA. Bank Anglii i australijski bank centralny podniosły już cenę pieniądza w ubiegłym tygodniu, uzasadniając swe decyzje obawami o nadmierny wzrost kredytów konsumpcyjnych.
Spekulacje wokół podniesienia stóp w USA nasiliły się po piątkowym raporcie o utworzeniu w październiku 126 tys. miejsc pracy. Już wszyscy traderzy kontraktów terminowych na stopy spodziewają się, że na marcowym posiedzeniu Rezerwa Federalna podniesie stopy o 0,25 pkt. do 1,25%. Jeszcze przed tygodniem tylko dwie trzecie traderów nie miało co do tego wątpliwości.
Prezes Fed Alan Greenspan przed opublikowaniem raportu Departamentu Pracy zapowiadał zwiększenie zatrudnienia w USA, gdyż spółki przystąpiły do odbudowywania zapasów. Przy wyśrubowanej wydajności w USA utrzymanie wysokiego tempa wzrostu jest po prostu niemożliwe bez zwiększania liczby miejsc pracy. Greenspan podkreślił jednak, że nie widzi żadnych powodów do pośpiechu przy podnoszeniu stóp, gdyż inflacja jest niska i kontrolowana.
Prezes Trichet powtórzył w ubiegłym tygodniu, że koszty kredytu w strefie euro nadal są "odpowiednie", właśnie ze względu na perspektywy stabilnych cen. W Japonii, której gospodarka też przyspieszyła, ceny od pięciu lat spadają. Analitycy spodziewają się podniesienia stóp przez EBC, ale nie wcześniej niż pod koniec II kwartału przyszłego roku.