Wykres kursu Telekomunikacji w dalszym ciągu nie zdołał zakończyć trwającej trzeci tydzień konsolidacji. Od góry wyznacza ją poziom 14,5 zł, od dołu ogranicza 13,9 zł. Przekroczenie którejś z tych wartości przesądzi o kierunku krótkoterminowego ruchu.
Spoglądając na wykres w dłuższej perspektywie, widzimy, że kurs od dwóch lat pozostaje w szerokim trendzie bocznym pomiędzy 10 i 18 zł. Obecnie jest w połowie tego przedziału, co może skłaniać część inwestorów do powstrzymywania się z decyzjami - kupujący czekają na zniżkę ku dolnej granicy, sprzedający na lepsze ceny i ponowne dotarcie w pobliże 18 zł.
Jednocześnie, po osiągnięciu pod koniec sierpnia górnego ograniczenia tendencji horyzontalnej, w kolejnych tygodniach doszło do gwałtownej wyprzedaży. W konsekwencji została przełamana półroczna linia, w oparciu o którą od wiosny trwała zwyżka notowań. W takim razie październikową poprawę koniunktury trzeba traktować jako ruch powrotny do linii trendu. Po jego zakończeniu powinniśmy być świadkami dalszej przeceny. Ostatecznym potwierdzeniem, że ten niekorzystny dla akcjonariuszy Telekomunikacji scenariusz realizuje się, stanie się zamknięcie sesji poniżej wsparcia w strefie 13,6-13,9 zł. Realny będzie wtedy ponowny powrót ceny w okolice 10 zł.
Do bardziej optymistycznego spojrzenia na wykres skłoniłoby zakończenie notowań ponad barierą 15 zł. Otwierałoby to drogę do ataku na tegoroczny szczyt w rejonie 17 zł.