Wyniki skonsolidowane ComputerLandu okazały się sporą niespodzianką. Analitycy giełdowi oczekiwali, że przychody będą mieściły się w przedziale 105-144 mln zł, a wynik netto pomiędzy 0,5 mln zł straty a 2,4 mln zł zysku. - Spółka zaskoczyła wysoką sprzedażą. Bardzo pozytywnie należy ocenić wynik operacyjny i wynik netto - powiedział Przemysław Sawala-Uryasz z DM BZ WBK. Wynik netto byłby jeszcze lepszy, gdyby nie odpis wartości firmy wynikający z konsolidacji, który obniżył zysk o 906 tys. zł.
Zdaniem analityka, jest to dowód, że przyjęta przez ComputerLand strategia dywersyfikowania źródeł przychodów doskonale sprawdza się w momencie, gdy spółka nie ma zleceń z jednego bądź dwóch sektorów. P. Sawala-Uryasz zwraca uwagę, że integrator zwiększył wyraźnie swój portfel zamówień ze 130 mln zł przed rokiem, do 200 mln zł obecnie, mimo że spółka przegrała przetargi na system informatyczny dla PZU, PKO BP i CEPiK.
Integratorowi udało się jednak pozyskać kilka ciekawych kontraktów w sektorze energetycznym i w Telekomunikacji Polskiej. ComputerLand będzie również głównym podwykonawcą firmy Schlumberger Sema przy wdrożeniu systemu finansowo-księgowego w TP, a w przyszłości będzie sprawował opiekę nad tym rozwiązaniem. Bardzo obiecująco rozwija się także współpraca z Bankiem Gospodarki Żywnościowej, który zaczął nadrabiać opóźnienia w informatyzacji. Spółka wdraża tam system informacji zarządczej.
Równie udany dla ComputerLandu powinien być IV kwartał. - Po wynikach za III kwartał widać, że spółka najgorsze ma już za sobą - mówił analityk. Motorem wzrostu ma być sektor finansowy i przemysłowy. Koniec roku to także tradycyjnie większa liczba zamówień z sektora publicznego.