Reklama

Kiedy realizować zyski

Zlecenia stop-loss (stop--strata) wykorzystywać można nie tylko do ucinania strat (jak na to wskazuje nazwa), ale także do realizacji zysków. Niekiedy spotkać się można z poglądem, że o zyskowności strategii inwestycyjnej decyduje przede wszystkim moment zamknięcia pozycji. Zastosowanie kanału cenowego lub stopów parabolicznych może ułatwić opuszczenie rynku w odpowiednim momencie.

Publikacja: 19.11.2003 09:45

Jest w tym sporo prawdy, gdyż w trakcie długich trendów prędzej czy później każda metoda analizy technicznej wygeneruje sygnał kupna. Po zajęciu pozycji przed inwestorem staje nieustannie pytanie: czy nadszedł już moment pozbycia się akcji i realizacji zysku- Nie jest łatwo podejmować rozsądne decyzje, nie ulegając emocjom. Właśnie w tym miejscu z pomocą przychodzą techniki automatycznego wyznaczania linii obrony. We wcześniejszych odcinkach cyklu o zleceniach stop mowa była już o średnich kroczących. Nie jest to oczywiście jedyne możliwe rozwiązanie. Najprostszą alternatywną metodą jest tzw. kanał cenowy. Istnieją także bardziej skomplikowane narzędzia, takie jak krzywe paraboliczne.

Kanał cenowy

Kanał cenowy wyznaczają kurs najwyższy i kurs najniższy od x dni. W latach 60. w USA popularny stał się prosty system inwestycyjny, który dawał sygnał kupna, gdy kurs przeciął górną linię kanału (czyli cenę maksymalną z danego okresu), oraz sygnał sprzedaży, gdy notowania spadły poniżej dolnej linii. Tutaj zajmiemy się jedynie dolną linią kanału, która służy do określania momentów wyjścia z rynku.

Jak to zwykle bywa ze wskaźnikami technicznymi, nawet tak prostymi jak kanał cenowy, problemem jest określenie właściwego parametru. W tym przypadku jest to liczba dni do obliczeń. Nie ma jednej uniwersalnej recepty dla każdego inwestora. Większa liczba dni oznacza mniejszą czułość wskaźnika na wahania kursów, a tym samym daje mniej sygnałów. Wybranie zbyt małej liczby może spowodować zamknięcie pozycji w trakcie drugorzędnej korekty głównego trendu. W polskich warunkach całkiem dobrze spisuje się 50-dniowy kanał cenowy. Jak widać na wykresie WIG20, dzięki tej metodzie niejednokrotnie możliwe było wyjście z rynku tuż po zmianie długookresowego trendu na spadkowy. Stosowanie kanału cenowego pozwoliło zarobić na wszystkich dotychczasowych hossach.

Stopy paraboliczne

Reklama
Reklama

W latach 70. Welles Wilder opracował inną metodę wyznaczania linii obrony - tzw. krzywe paraboliczne (Parabolic). W porównaniu z kanałem cenowym, narzędzie to jest bardzo skomplikowane, jeśli chodzi o sposób obliczenia. Stosowanie go wymaga odpowiedniego oprogramowania do analizy technicznej. Formuła krzywych parabolicznych jest zbyt złożona, by przedstawić ją w tym miejscu. W każdym razie w obliczeniach bierze się pod uwagę wyłącznie ceny maksymalne i minimalne z sesji. Niemniej, koncepcja krzywych parabolicznych jest bardzo ciekawa. Parabolic znajduje się zawsze albo nad albo pod wykresem kursu. W momencie gdy kurs spadnie poniżej krzywej, Parabolic ulega odwróceniu. Oznacza to, że od tej pory wskaźnik podąża nad kursem, aż do chwili gdy nastąpi ponowne przecięcie i odwrócenie. Spadek kursu poniżej Parabolic oznacza sygnał sprzedaży.

Krzywe paraboliczne posiadają dwa parametry - tzw. krok (step) oraz maksimum. Standardowe (domyślne) wartości tych parametrów wynoszą odpowiednio: 0,02 i 0,2. Manipulując tymi wielkościami, szczególnie wielkością "kroku", możemy zwiększać lub zmniejszać czułość wskaźnika na wahania kursów. Na wykresie WIG widać, że nieźle spisuje się Parabolic o wartości "kroku" równej 0,002.

Blisko sygnału sprzedażyGeneralnie koncepcja stosowania stopów ma na celu uwolnienie inwestora od konieczności nieustannego prognozowania. Przewidywanie tego, w jakim kierunku podąży rynek, jest często bardzo trudne. Tym bardziej że nie jest łatwo zdobyć się na w pełni obiektywną prognozę w chwili, gdy do głosu dochodzą emocje. Z drugiej jednak strony, omówione powyżej narzędzia - kanał cenowy i krzywe paraboliczne - mogą być także narzędziami prognozowania. Przykładowo, przecięcie w dół 50-dniowego kanału dotychczas bardzo trafnie sygnalizowało koniec hossy. Dzięki temu sygnał ten może być traktowany jako ostrzeżenie przed otwieraniem długich pozycji. Obecnie jest to o tyle ważne, że WIG20 znajduje się już coraz bliżej dolnej linii kanału, przebiegającej na poziomie 1477 pkt. Może się to zatem okazać wartością kluczową dla koniunktury w najbliższych miesiącach.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama