Jeśli komuś się wydawało, że jesienna przecena obligacji za nami i natchniony trochę lepszym nastrojem rynku na zakończenie dnia w piątek, zajął długą pozycję, mógł się poczuć, delikatnie mówiąc, mocno osamotniony. Psychologiczne 7% na pięcioletnim benchmarku okazało się, na razie, mało istotne. Nie tylko brak nastroju, ale też dane makroekonomiczne nie sprzyjają kupowaniu polskich obligacji: przed południem dowiedzieliśmy się, że bezrobocie spadło, sprzedaż detaliczna wzrosła, a po południu, że inflacja bazowa wyniosła 1,2% rok/roku (poprzednio 0,9%). Długi sektor krzywej najbardziej ucierpiał we wczorajszej przecenie. Rentowność pięciolatek wzrósł o ok. 30 punktów bazowych, do 7.32%, a dziesięciolatek o ok. 24 punkty bazowe, do 7,16%. Relatywnie najmocniejszy okazał się dwuletni benchmark OK0805, odnotowując wzrost dochodowości "tylko" o ok 7-9 pb.

Próby walki z zasadą trend is your friend mogą mocno boleć. W perspektywie średnioterminowej poziom 7,10-35% na PS0608 wydaje się neutralny, choć w krótkiej - kusi...