OECD szacuje, że dopiero w 2005 r. tempo wzrostu PKB naszego kraju wyniesie 4,5% (w tym roku 3,3%). Rząd prognozuje natomiast, że już w przyszłym roku produkt krajowy przyspieszy do 5%. Na tych założeniach zostały oparte szacunki wpływów do państwowej kasy oraz plany ograniczenia długu publicznego zawarte w programie Hausnera.

Według OECD, obserwowane przyspieszenie w polskiej gospodarce to efekt rosnącego eksportu, co jest z kolei spowodowane osłabieniem złotego. Ekonomiści Organizacji spodziewają się, że w przyszłości większy wpływ na koniunkturę będą mieć: ożywienie popytu konsumpcyjnego oraz większe zyski przedsiębiorstw.

OECD oczekuje, że przyspieszenie w gospodarce zaowocuje wzrostem inflacji, z 0,8% na koniec tego roku do 1,9% w następnym. Ekonomiści z Organizacji twierdzą jednak, że nadal jest przestrzeń do redukcji stóp procentowych w Polsce. Podkreślają natomiast konieczność zacieśnienia polityki fiskalnej.

W ubiegłym tygodniu raport na temat Polski opublikował Międzynarodowy Fundusz Walutowy. MFW jest bardziej optymistyczny w ocenie naszego kraju. Oczekuje wzrostu gospodarczego w przyszłym roku na poziomie 4,25%.