W przyszłorocznym budżecie na finansowanie inwestycji wieloletnich zarezerwowano 474 mln zł. Pieniądze pójdą na 37 projektów, głównie infrastrukturalnych. Na liście znalazło się np. kilka przejść granicznych i obwodnic. Środki przeznacza się także na budowę bibliotek i sądów oraz dokończenie inwestycji w służbie zdrowia. Niektóre rozpoczęto w początkach lat 70. - Budowy te nie zakończą się nawet za 70 lat. Dlatego nie widzę powodu, abyśmy dokładali do tego kolejne miliony z budżetu państwa. Wnioskuję o wykreślenie z listy inwestycji wieloletnich wszystkich projektów związanych ze służbą zdrowia - stwierdził Marek Zagórski, poseł SKL.
Na projekty, wśród których są np. m.in. centra medyczne w Zabrzu, Łodzi i Wrocławiu, przeznacza się w przyszłym roku prawie 180 mln zł. Zdaniem przedstawicieli resortu zdrowia, pieniądze te trzeba wydać, aby nie zaprzepaścić środków już zainwestowanych.
Tymczasem posłowie z Komisji Finansów Publicznych zwrócili uwagę na inwestycje wieloletnie związane z infrastrukturą drogową. - Wiele z tych projektów przeżywa prawdziwą metamorfozę. W ciągu roku ich wartość zwiększa się czasem o 50%, by w kolejnym roku spaść o kilkanaście procent. Najwyraźniej ktoś próbuje nas oszukać - grzmiał M. Zagórski. Wtórował mu wiceprzewodniczący komisji Marek Olewiński: - Resort finansów powinien nam wytłumaczyć, kto odpowiada za przygotowanie listy inwestycji i na jakich zasadach się to odbywa.
Na pytania posłów odpowiadała Halina Wasilewska-Trenkner, wiceminister finansów. Stwierdziła, że o umieszczenie danej inwestycji na liście zabiegają poszczególne resorty. Muszą przedstawić harmonogramy realizacji i kosztorysy. - Przyznawaniem środków zajmuje się Rada Ministrów i zwykle przydziela ich mniej niż proszą wnioskodawcy - powiedziała wiceminister. Głosowanie nad projektem budżetu w komisji ma się odbyć w środę.