"Być może tak, że nie będzie zrozumienia dla tej propozycji, być może w związku z tym jeszcze dalej w przyszłość przeniesiemy to działanie związane ze zrównaniem wieku emerytalnego. Na przykład część osób podpowiada, że zamiast zaczynać od 2010, może od 2014" - powiedział Hausner w wywiadzie dla "Sygnałów Dnia" w radiowej Jedynce.
Przyczyny oporu wobec tej propozycji, zakładającej podnoszenie wieku emerytalnego kobiet co rok o sześć miesięcy od obecnego poziomu 60 lat, aż do zrównania z wiekiem emerytalnym dla mężczyzn, wynoszącym 65 lat, są natury kulturowej - w Polsce kobiety pracowały zwykle mniej i krócej, wyjaśnił wicepremier.
Kobieta, która w 1999 roku rozpoczęła pracę mając 25 lat może oczekiwać, iż w wieku 60 lat jej emerytura odpowiadać będzie 48% ostatnich zarobków, podczas gdy w wieku 65 lat - 68% ostatnich zarobków, podał rząd w opublikowanym w październiku programie Hausnera.
Druga propozycja budząca najwięcej kontrowersji to wprowadzenie elastycznego wieku emerytalnego, powiedział Hausner.
Zgodnie z propozycją rządu, każdy mógłby wybrać sobie wiek przejścia na emeryturę, ale wysokość świadczenia byłaby uzależniona od wieku. Rozwiązanie to ma dać w latach 2004-2007 oszczędności przekraczające 2,8 mld zł.