Reklama

Hausner: Zrównanie wieku emerytalnego może rozpocząć się później niż w 2010 r.

Warszawa, 03.12.2003 (ISB) -- Zrównanie wieku emerytalnego być może rozpocznie się od 2014 roku, a nie - jak planował rząd - od 2010 roku, ponieważ ta właśnie propozycja wzbudza największy opór podczas debaty na temat socjalnej części programu ograniczenia wydatków publicznych, powiedział w środę wicepremier ds. gospodarczych Jerzy Hausner.

Publikacja: 03.12.2003 10:15

"Być może tak, że nie będzie zrozumienia dla tej propozycji, być może w związku z tym jeszcze dalej w przyszłość przeniesiemy to działanie związane ze zrównaniem wieku emerytalnego. Na przykład część osób podpowiada, że zamiast zaczynać od 2010, może od 2014" - powiedział Hausner w wywiadzie dla "Sygnałów Dnia" w radiowej Jedynce.

Przyczyny oporu wobec tej propozycji, zakładającej podnoszenie wieku emerytalnego kobiet co rok o sześć miesięcy od obecnego poziomu 60 lat, aż do zrównania z wiekiem emerytalnym dla mężczyzn, wynoszącym 65 lat, są natury kulturowej - w Polsce kobiety pracowały zwykle mniej i krócej, wyjaśnił wicepremier.

Kobieta, która w 1999 roku rozpoczęła pracę mając 25 lat może oczekiwać, iż w wieku 60 lat jej emerytura odpowiadać będzie 48% ostatnich zarobków, podczas gdy w wieku 65 lat - 68% ostatnich zarobków, podał rząd w opublikowanym w październiku programie Hausnera.

Druga propozycja budząca najwięcej kontrowersji to wprowadzenie elastycznego wieku emerytalnego, powiedział Hausner.

Zgodnie z propozycją rządu, każdy mógłby wybrać sobie wiek przejścia na emeryturę, ale wysokość świadczenia byłaby uzależniona od wieku. Rozwiązanie to ma dać w latach 2004-2007 oszczędności przekraczające 2,8 mld zł.

Reklama
Reklama

Według zapowiedzi rządowych, pakiet projektów ustaw pozwalających na obniżenie wydatków publicznych o 32 mld zł w latach 2004-2007 ma wpłynąć do Sejmu do końca pierwszego kwartału przyszłego roku. Debata społeczna nad planem cięć w wydatkach społecznych, na 12 mld zł ma potrwać do połowy stycznia.

Dzięki programowi Hausnera rząd chce utrzymać relację długu do PKB poniżej konstytucyjnego limitu 60% (wobec 51,5% przewidywanych na 2003 rok), którego przekroczenie oznaczałoby konieczność zrównoważenia kolejnego budżetu poprzez drastyczne cięcia wydatków. (ISB)

tom/maza

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama