Dodatkowo wzrost popytu w sferze euro, deprecjacja złotego w ciągu 2003 r. i fiskalne rozluźnienie planowane na 2004 rok powinno dać środki do dalszego szybkiego rozwoju" - napisali analitycy Merrill Lynch w raporcie z 8 grudnia.
Rząd zakłada, ze wzrost gospodarczy w 2004 roku wyniesie 5,0% wobec 3,6-3,7% w tym roku. Bardziej sceptyczni są jednak analitycy bankowi i bank centralny, którzy widzą możliwość wzrostu PKB o 4,0-4,8%.
Zdaniem Merrill Lyncha wzrost inwestycji może stać się kolejnym mocnym czynnikiem wzrostu. Pozytywnie powinno zadziałać obniżenie podatku dochodowego od osób prawnych (CIT) do 19% z 27%.
"Wierzymy, że gospodarcza ekspansja nie będzie prawdopodobnie zachętą do ciągłego przyspieszania inflacji w najbliższym okresie. Wzrost płac pozostaje pod kontrolą, a jednostkowe koszty pracy mogą spaść kolejny rok z rzędu. Dodatkowo, wysokie realne stopy procentowe ograniczają wzrost podaży pieniądza" - czytamy także w raporcie.
Merrill Lynch przewiduje, że inflacja na koniec przyszłego roku przyspieszy do około 1,8% z około 1,5% w grudniu 2003 roku i 0,8% na koniec 2002 roku.