Najnowsze dane statystyczne, dotyczące gospodarki amerykańskiej, wywindowały we wtorek cenę miedzi do 2200 USD za tonę. Uczestnicy rynku przyjęli z zadowoleniem najszybszy od czterech lat wzrost produkcji przemysłowej, odnotowany w listopadzie. Ekonomiści spodziewali się, że wyniesie on 0,5%. Wiadomość ta wzmocniła nadzieje na trwałą poprawę koniunktury w USA, która zwiększy popyt na miedź ze strony przemysłu i budownictwa. Liczono też na wzrost w przyszłym roku zapotrzebowania na ten surowiec w Europie, szczególnie zaś w Chinach, gdzie jego zużycie jest największe na świecie. Na Londyńskiej Giełdzie Metali miedź w kontraktach trzymiesięcznych, po osiągnięciu przejściowo 2200 USD za tonę, kosztowała po południu 2193 USD, wobec 2177 USD dzień wcześniej.

Tymczasem na innych rynkach surowcowych wzrosła niepewność w związku z utrzymującym się napięciem w Iraku. Okazało się bowiem, że ujęcie Saddama Husajna nie musi oznaczać normalizacji sytuacji politycznej w tym kraju ani ustania ataków terrorystycznych.

Obawy te dało się odczuć zwłaszcza na rynku paliw płynnych, gdyż groźba ataków na urządzenia naftowe oddala możliwość zwiększenia dostaw irackiej ropy. W listopadzie wyniosły one 2,06 mln baryłek dziennie, wobec 2,48 mln baryłek w lutym - tuż przed marcową inwazją amerykańsko-brytyjską. Kluczem jest uruchomienie rurociągu łączącego pola naftowe na północy Iraku z tureckim portem Ceyhan. Jest on nieczynny od kwietnia i władze w Bagdadzie spodziewają się wznowić jego eksploatację w pierwszym kwartale 2004 r. Warunkiem jest jednak wyraźna poprawa bezpieczeństwa.

Atmosfera ta sprzyjała wysokim cenom ropy, podobnie jak prognozy meteorologiczne, zapowiadające ochłodzenie w Europie i w konsekwencji wzrost zapotrzebowania na olej opałowy. W tych okolicznościach umiarkowany spadek notowań spowodowały wczoraj przewidywania, że zapowiedziane na środę dane o zapasach paliw płynnych w USA wykażą ich wzrost. W Londynie za baryłkę gatunku Brent z dostawą w styczniu płacono po południu 30,15 USD, wobec 30,32 USD w końcu sesji poniedziałkowej.

Na nowojorskim rynku Comex złoto z dostawą w lutym zdrożał o 0,40 USD do 410,30 USD za uncję, a głównym powodem był nowy rekordowo niski kurs dolara do euro. Za wspólną walutę europejską płacono 1,2362 USD.