Szanowna Redakcjo!
Twierdzę, że WIG od hossy 1993/94 cały czas ją koryguje. Na dodatek w pięknym elliottowskim stylu! Teoria fal Elliotta, Frosta i Prechtera w katalogu fal korygujących podaje m.in. trójkąt 3-3-3-3-3 (a, b, c, d, e). Po narysowaniu dwóch kresek na WIG od 1993 r. widać ten trójkąt bardzo ładnie. Zmyła polega na tym, że górne ograniczenie tego trójkąta kreśli się od szczytu hossy 1993/94 do szczytu z września tego roku. Obcina się wtedy wierzchołek z 2000 r, ale jest to zgodne ze schematem, który podaje, że fala b dość często wykracza poza początek fali a - tak właśnie jest na WIG. Problemem dla patrzących może być "zobaczenie" fali b, no bo jak mogła taka mała "b" trwać całe 5 lat, skoro to prawie połowa naszej całej giełdy! "b" jednak jest bardzo regularną elliottowską trójką, trzymającą reguły i podzieloną wewnętrznie też na trójki.
Wprawdzie można w ten wykres "wtłoczyć" piątki - czyli fale impulsu - i na północ, i na południe, ale trójki wyglądają ładnie, a piątki są naciągane i koślawe. Jeżeli zgodnie z powyższym we wrześniu zaczęła się fala "e" to nanosząc ją na prawo od wykresu widać jej koniec po kilkunastu miesiącach na poziomie ok. 15000. Nie wiem, skąd WIG wie, że popsują nam się fundamenty, ale wiadomo, że jest mądrzejszy od wszystkich analityków, ekonomistów (i ekonomów), ministrów i posłów do kupy razem wziętych. Paskudna perspektywa dla byków "raz na całe życie", ale hossa od 2005 r. powinna im wszystko wynagrodzić. 20000*1,618 = 32360; 32360 + 15000 = 47 360 Tyle powinien wynosić WIG na koniec kilkunasto-kilkudziesięciomiesięcznej hossy po "zaliczeniu" wyżej opisanej korekty na poziomie ok. 15000.
Tomasz Hola