Na wykresie kursu ukształtowała się formacja podwójnego dna z linią szyi na poziomie 2,88 zł. Z jej wysokości wynika, że kurs akcji wzrośnie do 3,05 zł. Jednak realizacja tego scenariusza nie będzie łatwa, mimo że od wczorajszego zamknięcia do tej wartości brakuje niecałych 4%. W trakcie notowań kurs akcji osiągnął przejściowo nawet 3,07 zł. Jednak tutaj ujawniła się główna słabość Elektrimu w ostatnich miesiącach - znaczący wzrost notowań wykorzystywany jest do wyprzedaży walorów. To sytuacja typowa dla bessy. Dlatego nie jest wykluczone, że już niedługo kurs walorów testował będzie wsparcie, znajdujące się w okolicach 2,5 zł. Przeciw temu pesymistycznemu scenariuszowi przemawia to, że w trakcie wczorajszych notowań przełamana została 3-miesięczna linia trendu spadkowego.

Wartość rynkowa czołowej niegdyś spółki giełdowej nie przekracza 250 mln zł. Kurs akcji od ponad roku nie przekracza (na zamknięcie notowań) 4 zł. W szczycie internetowej hossy walory Elektrimu wyceniane były na 74,6 zł. Żeby ponownie osiągnąć ten kurs, notowania musiałby wzrosnąć o 2437%.