Reklama

Pierwsza emisja "na zamówienie"

Ministerstwo Finansów przeprowadziło pierwszą emisję obligacji, adresowaną do konkretnego inwestora. Papiery o wartości 400 mln USD kupił bank Pekao. MF zapowiada kolejne emisje.

Publikacja: 19.12.2003 08:38

O uruchomieniu nowego systemu sprzedaży obligacji (określanego jako "private placement") ministerstwo informowało przed dwoma tygodniami. MF wystąpiło do banków z propozycją opracowania procedury wyboru instytucji, które będą organizować takie emisje. Ich zadaniem będzie pośrednictwo między inwestorami i ministerstwem.

Emisje typu "private placement" mają być uzupełnieniem sprzedaży obligacji na przetargach. Według MF, takie oferty mogą być adresowane zarówno do inwestorów krajowych, jak i zagranicznych. Dzięki nim resort może pozyskiwać pieniądze, nie powodując jednocześnie spadku cen papierów, które znajdują się w obrocie rynkowym.

Pekao kupiło wczoraj obligacje siedmioletnie, o oprocentowaniu zmiennym. Odsetki będą wypłacane co pół roku. Będzie to stawka z rynku międzybankowego LIBOR (dla dolara) powiększona o 32,5 pkt. bazowego. Papiery zostały sprzedane z rentownością wyższą o 36,5 pkt bazowego od stopy referencyjnej. Pieniądze z emisji zostały ulokowane na rachunku rządu w NBP. Mają być wykorzystane w przyszłym roku.

- Kupiliśmy obligacje na własne potrzeby. Mamy w tej chwili dużą nadpłynność w dolarach - wyjaśnia Błażej Borzym, szef departamentu skarbu w Pekao. Bank ma wiodącą pozycję na rynku depozytów walutowych.

- Transakcja jest korzystna dla nabywcy i emitenta - ocenia Beata Kielan, wiceprezes Skarbca, zarządzająca funduszami dłużnymi. - Bank mógł ulokować pieniądze po wyższej stopie od tej, jaką otrzymałby, kupując np. obligacje amerykańskie. Z kolei ministerstwo pożyczyło środki po niższym koszcie - dodaje. Jej zdaniem, gdyby resort finansów chciał w tej chwili sprzedać te same papiery na rynku amerykańskim, musiałby zaoferować rentowność o 40-50 pkt bazowych wyższą od stopy LIBOR.

Reklama
Reklama

MF nie wymieniło jeszcze całej pożyczki z EBI

Ministerstwo Finansów zamierza sukcesywnie wymieniać na rynku pieniądze pochodzące z pożyczki z Europejskiego Banku Inwestycyjnego - poinformował Ryszard Michalski, wiceminister finansów. Nie powiedział jednoznacznie, czy operacja zamiany euro na złote już się rozpoczęła. Stwierdził tylko, że jej finalizacja to kwestia najbliższych dni. Wcześniej ministerstwo deklarowało, że przeprowadzi transakcję do końca grudnia. Według wiceministra, sprzedaż walut może spowodować nieznaczne umocnienie złotego.

EBI udzielił pod koniec listopada Polsce pożyczki o wartości 500 mln euro. Ma być ona przeznaczona na współfinansowanie inwestycji unijnych. MF zapowiadało, że ok. 250 mln euro wymieni na rynku na złote.

R. Michalski poinformował również, że w tej chwili nie ma przesłanek do przedterminowego wykupu długu zagranicznego Polski. - Nie planujemy obecnie finansowania zagranicznego, jak też przedwczesnego wykupu długu ani wobec Klubu Londyńskiego, ani Paryskiego - powiedział wiceminister. Dodał, że gdy warunki rynkowe będą bardziej sprzyjające, MF może skorzystać z takiej możliwości. Dariusz Rosati z Rady Polityki Pieniężnej powiedział niedawno w wywiadzie dla PARKIETU, że NBP mógłby pożyczyć rządowi 4-5 mld euro na wykup długu wobec Klubu Paryskiego. W zamian resort miałby wyemitować obligacje denominowane w euro.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama