Owszem, warto, bo cuda mają to do siebie, że zdarzają się właśnie w krajach, w których nikt się ich nie spodziewa. Nie jesteśmy ani pierwszym, ani ostatnim krajem, który przeżył okres załamania wiary we własne siły. Jak zauważają historycy, w latach 50. "Francja borykała się z problemami strukturalnymi, zdawać się mogło, nie do rozwiązania: przemysł był w stanie całkowitego zastoju, rolnictwo pozostawało wciąż zacofane, sytuacja mieszkaniowa w obskurnych i zaniedbanych miastach była wręcz koszmarna. [...] Francja, przesiąknięta atmosferą apatii i rozpaczy, zdawała się być krajem napiętnowanym przez los". W kilka lat później "...boom gospodarczy, jakiego doświadczyła Francja, spadł na nią w sposób zupełnie nieoczekiwany. Umacniał się duch optymizmu i ufności we własne siły. W zaniedbanych dotąd regionach powstawały nowe gałęzie przemysłu, niezwykle szybko postępowała też modernizacja rolnictwa [...], a francuskie towary zyskiwały ogromne uznanie z powodu swej wysokiej jakości" (Walter Laquer, "Historia Europy 1945-1992", Puls, Londyn, 1993). Czy stanie się tak również w przypadku Polski? Nie można tego wykluczyć, bo w moim przekonaniu, obecny stan nastrojów społecznych i oceny analityków gospodarczych są przesadnie pesymistyczne. A jeśli długo utrzymujące się, nadmiernie pesymistyczne oceny ustępują nagle miejsca optymizmowi - zdarza się właśnie cud. Taki cud przeżyliśmy już w latach 1993-1996, możemy przeżyć go i teraz, zwłaszcza że perspektywy gospodarcze naszego kraju wcale nie wyglądają źle.
I tego właśnie życzę wszystkim Czytelnikom przed świętami, w Wigilię, kiedy, jak wiadomo, nawet ekonomiści mówią ludzkim głosem.
Definicja cudu gospodarczego
Ścisła definicja cudu gospodarczego nie istnieje, a określenie to jest z lubością nadużywane przez publicystów i polityków chwalących własne osiągnięcia gospodarcze. Określenie "cud gospodarczy" powinno być w zasadzie zarezerwowane dla całkowicie nieoczekiwanej, gwałtownej poprawy sytuacji gospodarczej, mającej relatywnie trwały charakter. Nie jest natomiast konieczny udział w tym zdarzeniu sił nadprzyrodzonych.
Bez wątpienia pierwszym odnotowanym historycznie cudem gospodarczym było pomnożenie chleba przez Chrystusa. Zazwyczaj wyjaśnienie przyczyn cudów jest jednak znacznie prostsze: w grę wchodzi gwałtowny wzrost zaufania do polityki gospodarczej, zmiana nastrojów społecznych z nadmiernie pesymistycznych na optymistyczne lub zaskakująco sprawne zadziałanie mechanizmów rynkowych.