Reklama

Czysta gra

Z Grzegorzem Ziemniakiem, dyrektorem generalnym firmy lobbingowej ImpresART oraz przewodniczącym Stowarzyszenia Profesjonalnych Lobbystów w Polsce, rozmawia Michał Śliwiński

Publikacja: 24.12.2003 09:09

Rząd chce wprowadzić ustawę o działalności lobbingowej. Jak środowisko odbiera tę inicjatywę?

To krok w złym kierunku. Ta regulacja nie wyeliminuje korupcji przy stanowieniu prawa.

Ostatnio wiele się mówi o lobbystach, którzy krążą po Sejmie i namawiają do zmiany przepisów.

Ostatnie negatywne zawirowania wokół słowa lobbysta nie dotyczą nas, wyspecjalizowanych firm prowadzących działalność lobbingową, a w zasadzie public affairs. Zamieszanie dotyczy "załatwiaczy", ludzi, którzy prowadzą działalność przestępczą, nie mającą nic wspólnego z lobbingiem. Boli nas natomiast fakt, że od jakiegoś czasu słowo lobbysta ma właśnie taki podejrzany i negatywny wydźwięk. A przecież w innych krajach lobbysta to zawód, który jest traktowany jako przejaw dojrzałej demokracji.

Jak należałoby w Polsce uregulować prace lobbysty?

Reklama
Reklama

Nie ustawą. Trzeba zwiększyć przejrzystość w tworzeniu prawa. W Polsce projekt nowej ustawy jest znany w danym resorcie oraz w departamentach prawnych. Przez cały czas pracy nad nim jest on znany wąskiemu gronu osób. Tak nie powinno być. Projekt regulacji powinien być dostępny dla każdego, np. poprzez internet, już w pierwszej fazie tworzenia prawa. Wówczas jest największa szansa, że dzięki konsultacjom z zainteresowanymi stronami oraz przy pomocy nas, lobbystów, nabierze on prawidłowego kształtu. Jednak w przypadku, gdy zna go tak niewiele osób, jest to doskonała okazja dla tak zwanych załatwiaczy, którzy dzięki znajomościom mogą wpływać na kształt ustawy. Gdyby proces legislacyjny był przejrzysty, nie byłoby sprawy Rywina czy też podatku od automatów hazardowych.

Jak powinien wyglądać proces legislacyjny w Polsce?

Tak jak w Parlamencie Europejskim. Po zapłaceniu odpowiedniej opłaty można wejść na stronę internetową. Można zobaczyć, jakie są nowe projekty prawne, kto je prowadzi, jakie osoby są zainteresowane tym, jakie jest kalendarium procesu legislacyjnego. Są tam też numery telefonów do asystentów deputowanych, którzy odpowiadają za ten proces. Każdy etap w "życiu" tego projektu jest szczegółowo zapisany. Jawność jest ochroną przed korupcją. A niestety tej ochrony nie gwarantują zapisy polskiego projektu ustawy. To, za czym optuje środowisko lobbystów, to właśnie przejrzystość procesu legislacyjnego.

Jak więc powinna wyglądać praca lobbysty politycznego?

My w Polsce chcemy działać z otwartą przyłbicą, mieć tak jak w Brukseli przepustki do parlamentu i bez obaw podchodzić do polityków i przedstawiać swoje racje na zasadzie: "Nazywam się Grzegorz Ziemniak. Przychodzę do Pana w takiej, a takiej sprawie. Reprezentuję interes takiego klienta i chciałbym przedstawić Panu dokumenty, raporty i analizy dotyczące skutków wprowadzenia pewnej ustawy".

Pragnąłbym, aby takie działania były odbierane normalnie. Niestety, przez łapówkarzy i "załatwiaczy" takie zachowanie obecnie jest niekiedy odbierane z dużą dozą nieufności.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama