Reklama

Prawnik z Nasdaq oczyści NYSE

New York Stock Exchange zatrudni Richarda Ketchuma, głównego radcę prawnego Citigroup, na stanowisku szefa zespołu regulującego pracę największej nowojorskiej giełdy. To nie jedyna zmiana personalna na NYSE. W ciągu dwóch, trzech tygodni możemy poznać nazwisko stałego prezesa nowojorskiej giełdy, który zastąpi Johna Reeda, tymczasowo piastującego tę funkcję.

Publikacja: 08.01.2004 08:40

Oficjalnie nominacja Ketchuma zostanie ogłoszona podczas zebrania zarządu NYSE. W trakcie tego spotkania członkowie rady dyrektorów NYSE podejmą także ostateczną decyzję, czy zdecydują się na pozew sądowy przeciwko byłemu szefowi giełdy Richardowi Grasso w sprawie zwrotu części kolosalnych zarobków.

Zatrudnienie Ketchuma oceniane jest na Wall Street jako kolejny etap reformy wstrząsanej skandalami giełdy. W ubiegłym roku wyszło na jaw, że wewnętrzne mechanizmy kontroli nie były w stanie wychwycić nieuczciwych praktyk stosowanych na parkiecie przez tak zwanych specjalistów. Zarzucono im zbywanie i nabywanie papierów wartościowych z wyprzedzeniem na własny rachunek i odsprzedawanie akcji klientom z dodatkowym zyskiem. Po ujawnieniu afery i wszczęciu dochodzeń wielcy inwestorzy instytucjonalni zaczęli się domagać głębokich zmian personalnych w strukturach wewnętrznej kontroli NYSE. Także zdaniem nowych władz kwestia sprawnych mechanizmów samoregulacji giełdy jest kluczowa dla utrzymania zaufania inwestorów do operacji rynkowych.

Ketchum, który będzie nadzorował działalność "giełdowej policji" oraz arbitrażu może jednak nie zacząć pracy od zaraz. Związany jest bowiem ciągle kontraktem ze swoim poprzednim pracodawcą - elektronicznym rynkiem Nasdaq (przez Citigroup) o zakazie zatrudnienia w konkurencyjnych firmach, który obowiązuje go do 1 czerwca.

Władze giełdy staną w czwartek przed inną decyzją - czy domagać się od poprzedniego prezesa i dyrektora generalnego NYSE Richarda Grasso zwrotu części przysługujących mu na mocy kontraktu wynagrodzeń. Zwolennikiem podjęcia działań prawnych jest między innymi tymczasowy prezes NYSE - John S. Reed, który uważa, że pozostawienie kwestii pensji i świadczeń jego poprzednika jeszcze bardziej zaszkodzi wizerunkowi giełdy. Grasso może zostać poproszony o zwrot nawet 150 mln USD. Roczne zarobki byłego prezesa, w momencie jego odejścia z NYSE jesienią ub.r., sięgały 188 mln USD.

Przy podejmowaniu decyzji władze NYSE skorzystają z raportu ze śledztwa przeprowadzonego na zlecenie giełdy przez Dana K. Webba, byłego prokuratora federalnego. Poufny dokument może stanowić podstawę do dalszych personalnych czystek na NYSE.

Reklama
Reklama

Spitzer "weźmie się" za Grasso?

Nowojorski prokurator Eliot Spitzer prawdopodobnie będzie domagał się zwrotu części wynagrodzenia przez byłego szefa NYSE - Richarda Grasso - podał Bloomberg, powołując się na nieoficjalne informacje. Spitzer "wyrósł" w ostatnim czasie na głównego strażnika porządku na amerykańskim rynku kapitałowym. To jego zasługą było wykrycie tzw. konfliktu interesów w bankach inwestycyjnych, a w ostatnich miesiącach zajął się m.in. sprawą nielegalnego handlu jednostkami uczestnictwa funduszy powierniczych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama