Prawdopodobnie 13 stycznia rząd przyjmie projekt nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach. Projekt zakłada, że waloryzacja tych świadczeń nie będzie odbywać się co roku, jak dzieje się obecnie, tylko wówczas, gdy inflacja w kolejnych kilku latach przekroczy 5%. Z symulacji resortu gospodarki wynika, że najbliższa waloryzacja odbyłaby się w 2006 roku. Ponadto wskaźnik waloryzacji obliczany byłby tylko na podstawie inflacji (obecnie - inflacji i średniej płacy). Takie zmiany założono w programie racjonalizacji wydatków, przedstawionym w ubiegłym roku przez wicepremiera Jerzego Hausnera.
Nie ma czasu na poślizgi
- Gdyby rząd przyjął projekt na posiedzeniu 13 stycznia, to w trybie pilnym zostanie on przesłany do parlamentu. To pozwoli na wstrzymanie waloryzacji emerytur i rent w tym roku - powiedział w piątek Krzysztof Pater, wiceminister gospodarki i pracy. To, czy rząd przyjmie projekt, uzależnione jest od opinii partnerów społecznych. Resort gospodarki wysłał projekt nowelizacji do konsultacji związkom zawodowym i organizacjom pracodawców w połowie grudnia. Na wyrażenie swojej opinii mają czas do 12 stycznia i jeszcze tego dnia kierownictwo resortu gospodarki i pracy chce zapoznać się z ich sugestiami, by wprowadzić odpowiednie poprawki do projektu nowelizacji. - Nie wiem, jakie będą uwagi do projektu. Dlatego dziś nie mogę z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, czy emerytury i renty będą w tym roku waloryzowane czy nie - powiedział nam wiceminister gospodarki.
Zdaniem K. Patera, aby uniknąć waloryzacji w tym roku, rząd nie ma żadnego zapasu czasowego i projekt musi przyjąć 13 stycznia. - Wszystko jest obliczone co do jednego dnia - powiedział wiceminister Pater. Dodał, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych jest przygotowany na ewentualność, gdyby nowelizacji nie udało się uchwalić i waloryzacja musiałaby zostać przeprowadzona na początku marca.
Zapewniali,