Kurs Rafako wzrósł o 3,6%, do 10,15 zł. To jest najwyższy poziom od 6 lat. Obroty przekroczyły 7,5 mln zł.
- Rafako zamknął ubiegły rok kilkanaście procent wyższym zyskiem niż w 2002 roku, m.in. dzięki obniżce kosztów i zwiększeniu eksportu z 26 do 40%. Spółka rozważa wypłatę dywidendy - powiedział Ryszard Kapluk, prezes firmy. - Możliwie dużą część zysku chcielibyśmy jednak zatrzymać w spółce, żeby jak najlepiej przygotować się do dalszego rozwoju. Dodał, że jeżeli dojdzie do wypłaty dywidendy, będzie zbliżona do tej sprzed roku (11 groszy na akcję). W 2002 roku producent kotłów miał 5,7 mln zł zysku netto, przy 436,6 mln zł przychodów. Po trzech kwartałach 2003 roku zysk przekroczył 6,6 mln zł, a przychody 262,9 mln zł.
W ocenie prezesa, na krajowym rynku energetycznym widoczne są oznaki ożywienia. Roczna pula zamówień, sięgająca w poprzednich latach ok. 500 mln zł, w 2004 r. jest dwukrotnie wyższa. Spółka liczy też na kontrakty zagraniczne. Prezes R. Kapluk szacuje, że tegoroczny udział eksportu w sprzedaży zwiększy się nawet do 50-60%.
W lutym, o czym już pisaliśmy, spółka ma podpisać kontrakt na wybudowanie w Elektrowni Bełchatów instalacji odsiarczania spalin o wartości ok. 63 mln euro. Pierwsze przychody z tego kontraktu pojawią się już w tym roku, ale większość dopiero w 2005. Rafako uczestniczy także, wraz z Alstom Power, w przetargu na budowę nowego bloku w tej elektrowni. Jego wartość szacowana jest na ok. 850 mln euro.
Największym akcjonariuszem spółki jest Elektrim. W jego posiadaniu jest 49,9% walorów Rafako. Prezes R. Kapluk nie spodziewa się, aby w tym roku warszawski holding chciał pozbyć się akcji. Jego zdaniem obecnie nie jest dobry czas na sprzedaż Rafako, tym bardziej że jego akcje wyceniane są poniżej 11,4 zł za sztukę, a po tyle obejmował je Elektrim.