Reklama

Złe prawo można poprawić

Wiele obowiązujących przepisów nie odpowiada w zadowalającym stopniu standardom państwa prawnego - uważają przedstawiciele rządu i parlamentu oraz niezależni eksperci. Dlaczego? Ich zdaniem, polskie prawo jest zbyt szczegółowe. Tworzone w pośpiechu, często na bakier z przyjętymi procedurami.

Publikacja: 23.01.2004 08:26

Tak zaskakującą samokrytykę złożyli wczoraj w Ministerstwie Gospodarki Pracy i Polityki Społecznej przedstawiciele rządu, Sejmu i Senatu na konferencji poświęconej stanowieniu prawa gospodarczego.

Według nich, podstawową wadą współczesnego polskiego prawodawstwa jest wielka liczba regulacji prawnych - w ub.r. w Dzienniku Ustaw pojawiło się 2100 pozycji, zajmujących ok. 16,5 tys. stron. Inflacji prawa sprzyja głównie rozpowszechniona zasada tzw. resortowego tworzenia przepisów. Prowadzi ona do tego, że nie powstaje spójny, harmonijnie funkcjonujący system legislacyjny.

Bolesna diagnoza

Zdaniem wiceminister gospodarki Małgorzaty Okońskiej-Zaremby, nadmiar regulacji prawnych, ich skomplikowanie i nieczytelność osiągnęły taki stopień, że nawet sądy przestały sobie z prawem radzić. Psuciu prawa winni są również politycy, którzy co chwilę zgłaszają "nowe" inicjatywy ustawodawcze. Statystyka jest zatrważająca. - Ustawy nowelizujące stanowią w ostatnich latach ponad 70% wszystkich uchwalanych - przytoczyła wiceminister.

Okazuje się, że lawina nowelizacji nie wynika np. z konieczności dostosowania naszych przepisów do wymogów Unii Europejskiej. - Jest w znacznym stopniu konsekwencją nierzetelności w tworzeniu prawa, postawy przyzwolenia na uchwalanie aktów złych, o których tworzący je wie, że będą wymagały rychłej poprawy - stwierdziła. Według niej, prowizoryczne prawo prowadzi do pozornego rozwiązywania problemów gospodarczych i społecznych i rujnuje autorytet prawa. - Niekończące i nawarstwiające się zmiany prawa powodują nie tylko niestabilność systemu, ale sprawiają, że jest on nieczytelny - podsumowała.

Reklama
Reklama

Szukanie wyjścia

Zdaniem Wojciecha Błaszczyka, wiceprezesa Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych, poprawę jakości stanowionego prawa można uzyskać, poszerzając skład komisji kodyfikacyjnych przy ministerstwach sprawiedliwości i gospodarki o przedstawicieli NSA czy środowisk gospodarczych. - Efekty takiej współpracy są już widoczne. Przykładem może być nowe prawo upadłościowe, czy nowelizacja kodeksu spółek handlowych, które powstały przy współudziale środowisk przedsiębiorców - przekonywał.

Według niego, reprezentacje środowisk gospodarczych powinny mieć możliwość występowania z inicjatywą ustawodawczą.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama