Reklama

Wzrost PKB dzięki eksportowi, do boomu inwestycyjnego jeszcze daleko - analitycy

Warszawa, 30.01.2004 (ISB) - Wzrost Produktu Krajowego Brutto (PKB) o 3,7% w 2003 roku nikogo nie zaskoczył. I choć również struktura tworzenia PKB nie przyniosła niespodzianek, niepokojąco niskie okazały się ponownie dane dotyczące poziomu inwestycji w polskiej gospodarce. W przypadku, gdyby coś wydarzyło się z silnym obecnie eksportem, głównym czynnikiem wzrostu, sytuacja mogłaby ulec pogorszeniu.

Publikacja: 30.01.2004 11:12

Główny Urząd Statystyczny (GUS) podał wcześniej w piątek, że według wstępnych danych wzrost gospodarczy wyniósł w 2003 roku 3,7%. Jest to wynik tylko nieznacznie lepszy od oczekiwań rządu (3,6%) i analityków (3,5-3,7% przy średniej i medianie 3,6%).

"W przypadku nakładów na inwestycje brak wyraźnych oznak ożywienia. (...) Co więcej, nic nie wskazuje na razie na to, że inwestycje ruszą wkrótce z miejsca, daleko nam więc jest do boomu inwestycyjnego" - powiedział Łukasz Tarnawa, ekonomista banku PKO BP.

Wicepremier ds. gospodarczych Jerzy Hausner mówił ostatnio wielokrotnie, że ma nadzieję, iż w 2004 roku nastąpi znaczne przyśpieszenie inwestycji, nawet boom inwestycyjny.

"Może wejście do Unii Europejskiej (UE) przyniesie tutaj jakiś ożywienie, ale jest to wątpliwe. Przedsiębiorcy będą prawdopodobnie chcieli poczekać i zobaczyć, co to wejście tak naprawdę przyniesie. Poza tym, oczekując na wzrost konkurencji po wejściu do UE, mogą oni preferować utrzymanie większego ?bufora płynnościowego?, czyli trzymanie środków na wszelki wypadek, a nie ich inwestowanie" - dodał Tarnawa.

"Po danych o PKB podanych w piątek wyraźnie widać, że mamy do czynienia z dominacją popytu zagranicznego. Eksport pozostaje głównym czynnikiem wzrostowym w polskiej gospodarce" - powiedział Marcin Mróz, ekonomista Societe-Generale.

Reklama
Reklama

Zarysowuje się jednak tendencja odbudowy popytu krajowego. Rośnie, choć niezbyt dynamicznie, spożycie indywidualne, pomimo, że na rynku pracy nie ma poprawy, a dodatkowo płace w gospodarce raczej nie zwiększają się.

"Wzrost popytu konsumpcyjnego budzi jednak podejrzenia, że odpowiedzialne były za niego raczej czynniki jednorazowe w czwartym kwartale, a nie trwałe. Może są to obawy, że po wejściu do UE znacznie wzrosną ceny" - powiedział Tarnawa.

Ekonomista PKO BP szacuje, że be imponującego poziomu eksportu i jego wkładu w tworzenie polskiego PKB, wzrost gospodarczy wyniósłby w 2003 roku zaledwie ok. 2,3%.

"W pierwszych dwóch kwartałach 2004 roku nie spodziewam się żadnych znaczących zmian w kompozycji PKB, wciąż będzie dominacja popytu zagranicznego. (...) W całym roku wzrost wyniesie, moim zdaniem, 4,8%" - powiedział Mróz.

Tarnawa jest mniej optymistyczny, szacując wzrost w roku bieżącym na 4,4%.

"Mamy po prostu do czynienia z systematyczną poprawą" - podsumował Mróz.

Reklama
Reklama

Karolina Słowikowska

(ISB)

ks/tom

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama