"Mamy lekkie umocnienie na środku i na dłuższym końcu krzywy, ale generalnie jest to zmiana tak minimalna, że można uznać, że nic się tutaj nie dzieje" - powiedział Tomasz Zdyb, analityk Banku Pekao SA.
Inwestorów interesuje teraz poparcie PO dla planu racjonalizacji wydatków publicznych i to, jaki kształt taki kompromis mógłby mieć. Na zakończenie procesu rozmów w tej sprawie między Hausnerem i PO trzeba jednak jeszcze poczekać. Konkluzje maja być znane dopiero za trzy tygodnie.
"Panuje więc postawa wyczekiwania" - powiedział Zdyb.
Mimo wszystko jednak, nadzieje inwestorów na kompromis są niewielkie. Propozycje PO dotyczące wprowadzenia np. podatku liniowego w zamian za poparcie programu wydają się być nie do przyjęcia, co "dobrze nie wróży już na starcie".
Rynek negatywnie postrzega też wypowiedzi przedstawicieli rządu, straszące katastrofą gospodarczą w rezultacie niewdrożenia planu Hausnera oraz koniecznością szybszych wyborów parlamentarnych w takim wypadku, nawet jeszcze w 2004 roku. Obawa nie dotyczy jednak samych zmian politycznych, nawet zmiany rządu.