- Inwestorzy chcą obejmować akcje nowych emisji, bo ostatnie debiuty pokazują, że można na tym zarobić od 15 do 30% - uważa Paweł Homiński, zarządzający PTE DOM. Chęć jest duża, co potwierdzają skończone właśnie zapisy na papiery Betacomu i Plast-Boksu.
Jak świeże bułeczki
Oferta pierwszej spółki liczyła 450 tys. walorów. Inwestorzy chcieli kupić blisko 7,5 mln sztuk po 28 zł (górna granica wyznaczonych wcześniej widełek cenowych). W transzy instytucjonalnej popyt na akcje przewyższał 20-krotnie podaż, a redukcja w części detalicznej (zapisy złożyło 1147 inwestorów) wyniosła 91,85%. Informatyczna spółka pozyskała z rynku 12,6 mln zł, które przeznaczy na rozwój produktów i akwizycje kapitałowe. Betacom chce, żeby akcje zadebiutowały na giełdzie jeszcze w lutym. - Dokładny termin będziemy znali po posiedzeniu Rady Giełdy, która zbiera się 19 lutego - mówi Mirosław Załęski, prezes Betacomu.
Podobny scenariusz obserwowaliśmy w przypadku trwających do wczoraj zapisów na papiery Plast-Boksu. Firma produkuje wiadra i skrzynki z plastiku. Z naszych informacji wynika, że redukcja w transzy indywidualnej będzie na podobnym poziomie jak w instytucjonalnej, czyli ok. 90%. Zakładając, że słupska firma sprzedała wszystkie papiery (cena emisyjna została określona na poziomie górnych widełek - 27 zł), pozyskała z rynku ponad 17,5 mln zł. Środki zamierza przeznaczyć m.in. na kupno nowych maszyn, co pozwoli przenieść używane do tej pory urządzenia do powstającej fabryki na Ukrainie. Spółka planuje, że jej papiery zadebiutują na parkiecie do końca lutego.
Ostatni moment