Cena miedzi wróciła wczoraj po południu do poziomu najwyższego od ośmiu lat. Zapasy tego metalu monitorowane przez londyńską giełdę z dnia na dzień topnieją. Znajduje tu odbicie rosnący popyt z tak szybko rozwijających się krajów jak Chiny i Stany Zjednoczone. Zapasy nadzorowane przez LME spadły o 1,4%, do 308750 ton, a łączne rezerwy monitorowane przez giełdy w Londynie, Nowym Jorku i Szanghaju wynoszą już tylko 648 439 ton i są mniejsze niż na początku roku o 40%. Środowe gwałtowne zmiany ceny, kiedy to najpierw wzrosła do 2965 USD, a na zamknięciu spadła do 2790 USD, okazały się zjawiskiem chwilowym. Znaczną przecenę spowodowała informacja o większym niż przewidywano spadku liczby nowych budów w USA. Budownictwo zużywa ok. 40% miedzi. Po bardziej wnikliwym przestudiowaniu tego raportu okazało się jednak, że przyczyną styczniowego spowolnienia wzrostu budownictwa w USA była ostra zima, a nie pogorszenie koniunktury gospodarczej. Od strony fundamentalnej nic zatem na rynku miedzi nie zmieniło się. Po południu na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę miedzi z dostawą za trzy miesiące płacono 2855 USD, o 2,3% więcej niż na środowym zamknięciu. Od początku ub.r. cena miedzi wzrosła już o 83%.
Złoto taniało wczoraj drugi dzień z rzędu w wyniku umacniania się dolara do euro. W środę po południu dolar odnotował najwyższy kurs od miesiąca po tym, jak prezydent Francji Jacques Chirac powiedział, że "bezwzględnie konieczna" jest większa stabilizacja kursów walutowych. Złoto w ciągu roku zdrożało o 18%, a więc o tyle samo, co euro do dolara. Uncja złota z natychmiastową dostawą staniała wczoraj w Londynie o 2,10 USD, 0,5%, do 410,05 USD.
Cena ropy naftowej nieznacznie, ale jednak wzrosła mimo informacji Departamentu Energetyki o większych niż spodziewano zapasach tego surowca w Stanach Zjednoczonych. Zapasy te w minionym tygodniu wzrosły o 4,9 mln baryłek do 273,8 mln i okazały się największe od tygodnia zakończonego 19 grudnia ub.r. Uczestnicy tego rynku obawiają się, że zapasy w krajach zużywających najwięcej ropy, w najbliższych miesiącach mogą zmniejszyć się i to znacznie, jeśli OPEC rzeczywiście ograniczy wydobycie najpierw o 1,5, a od 1 kwietnia o dalszy 1 mln baryłek dziennie. Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy gatunku Brent z dostawą w kwietniu kosztowała po południu 31,12 USD wobec 30,99 USD na środowym zamknięciu.