W latach 2004-2006 Polska będzie mogła uzyskać ponad 11 mld euro z funduszy strukturalnych UE. Tyle dostaną gminy, samorządy oraz przedsiębiorcy, którzy zrealizują projekty z unijnych programów. - To ogromne wyzwanie, bo nie tylko należy stworzyć dobry projekt, ale także trzeba znaleźć na niego finansowanie - powiedział Piotr Sawicki, wiceminister finansów. Głównym problemem, przed którym stoją beneficjenci funduszy unijnych, jest zgromadzenie pieniędzy na realizację projektu. - Najpierw należy wyłożyć całą sumę, a dopiero potem UE zwraca nam pieniądze - powiedziała Irena Herbst, wiceminister gospodarki. Jedną z form zdobycia kapitału są kredyty bankowe. - Dlatego trzeba było stworzyć instytucję, która będzie poręczać i gwarantować kredyty na ten cel - dodała.
Pieniądze z rezerwy
obowiązkowej
Środki gromadzone w Funduszu Poręczeń Unijnych będą pochodziły głównie z części oprocentowania rezerw obowiązkowych banków, które są odprowadzane do Narodowego Banku Polskiego (3,5% depozytów). Do tej pory rezerwa obowiązkowa w Polsce - w odróżnieniu od innych krajów unijnych - nie była oprocentowana. - Rząd zgodził się na oprocentowanie rezerw, ale pod warunkiem, że część odsetek zostanie przekazana do Funduszu - powiedziała I. Herbst. Na FPU w tym roku zostanie przekazane 80% wartości odsetek, w przyszłym - 60%, a w 2006 roku - połowa. Daje to łącznie kwotę rzędu 800-900 mln zł. - Pozwoli to na gwarantowanie i poręczanie kredytów w łącznej wysokości 3 mld zł - powiedziała I. Herbst.
Łatwiejsze kredyty