Pole to ma mieć więcej ropy niż Algieria. Pozwoli to Kazachstanowi do 2015 r. potroić produkcję, do 3,2 mln baryłek dziennie. Tyle ropy zużywa obecnie niemiecka gospodarka. Produkcja rozpocznie się w 2007 lub 2008 r., a więc ok. trzy lata później niż planowano i zachodni partnerzy umowy zgodzili się zapłacić Kazachstanowi za tę zwłokę.
Liderem tego projektu jest włoska spółka Eni, czwarty pod względem wielkości europejski koncern naftowy. Jej partnerami są Royal/Dutch Shell, Total, Exxon Mobil, ConocoPhillips i Inpex. Umowę podpisano w stolicy Kazachstanu Astanie. Opóźnienie było spowodowane sporami co do harmonogramu prac, gdyż okazało się, że silne mrozy uniemożliwią przeprowadzanie wierceń w zimie.
Zachodnie spółki zainwestują w to przedsięwzięcie 29 mld USD w ciągu 15 lat. Najwięcej, po 5 mld, włożą Eni i Shell, i te dwa koncerny będą miały po 16,67% udziałów. Tyle samo zostawił sobie rząd Kazachstanu. Pozostałe cztery koncerny będą miały po 8,33%. Udziały zachodnich spółek zwiększą się po sfinalizowaniu umowy sprzedaży z BP Group, która w 2001 r. postanowiła wycofać się z tego przedsięwzięcia, a pierwotnie miała mieć 16,67%.
Wydobycie ropy z nowego pola w 2010 r. ma sięgnąć 450 tys. baryłek dziennie, a docelowa produkcja od 2016 r. będzie wynosić 1,2 mln baryłek. Zasoby pola Kaszagan szacuje się na 13 mld baryłek. Nie rozstrzygnięto jeszcze kwestii transportu tej ropy na światowy rynek, ale nie wyklucza się budowy nowego rurociągu. Deutsche Bank szacuje, że zwrot z tej inwestycji potrwa 18 lat, podczas gdy zazwyczaj projekty dotyczące wydobycia na skalę miliarda baryłek ropy zaczynają przynosić zyski już po 6-7 latach.
Bloomberg