Cena miedzi, po raz pierwszy od sierpnia 1995 r., przekroczyła wczoraj w Londynie barierę 3000 USD za tonę. Od początku roku metal ten zdrożał już o 31%, a w Nowym Jorku nawet o 32%. Cena rośnie tak szybko, gdyż zapasy miedzi są najniższe od sierpnia 1998 r., a prognozy ostrzegają, że w tym roku popyt będzie większy od produkcji o 850 tys. ton. Prawie jedną czwartą światowej produkcji miedzi wchłonęły w ub.r. Chiny. Kupiły aż 4,1 mln ton tego metalu, a ich popyt na miedź w ciągu ostatnich 10 lat rósł o 18% rocznie. Chiny zajmują pierwsze miejsce na świecie pod względem zużycia miedzi. Jednocześnie jej największy producent, Chile, poinformował o spadku wydobycia w styczniu o 1,8% i w grudniu o 2,6%. Od sierpnia w Chile strajkowały trzy kopalnie miedzi, a w tym roku wygasają kontrakty płacowe w pięciu z największych ośmiu chilijskich kopalni, które dają 12% światowego wydobycia. Grozi to kolejnymi strajkami i spadkiem produkcji. Po południu na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę miedzi z dostawą za trzy miesiące płacono 3010 USD, wobec 2938 USD na piątkowym zamknięciu.
Cena ropy naftowej jeszcze wyraźniej przekroczyła wczoraj barierę 32 USD za baryłkę. O takim poziomie ceny ropy, najwyższym od roku, decydują obawy, że Stany Zjednoczone mogą mieć za mało tego surowca, by sprostać popytowi zwiększającemu się wraz z przyspieszeniem wzrostu gospodarczego. Amerykański PKB wzrósł w minionym kwartale o 4,1%, bardziej niż pierwotnie szacowano. Kontrakty terminowe na benzynę już od kilku dni są w USA najdroższe od pół roku w wyniku obaw, że wobec historycznie niskich zapasów ropy, amerykańskim rafineriom trudno będzie uzupełnić rezerwy benzyny przed letnim szczytem motoryzacyjnym. Do tego dochodzi zmniejszona podaż, gdyż OPEC zapowiedział ograniczenie wydobycia o 1,5 mln baryłek dziennie od 1 marca i o kolejny milion od 1 kwietnia. Od 10 lutego, gdy ogłoszono tę decyzję, ropa zdrożała już o 11%. Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy gatunku Brent z dostawą w kwietniu kosztowała po południu 32,51 USD, wobec 32,23 USD na piątkowym zamknięciu.
Złoto trochę wczoraj zdrożało, mimo ponownego umocnienia się kursu dolara wobec euro. Uczestnicy tego rynku zakładali bowiem, że EBC jednak nie obniży stóp w tym tygodniu i dolar nadal będzie taniał, zwiększając popyt na złoto. Uncja tego kruszcu z dostawą w kwietniu zdrożała na nowojorskim rynku Comex o 5,2 USD, 1,3%, do 402,1 USD. Od początku roku złoto staniało o 3,4%.