Reklama

Przymusowa przerwa na giełdzie

Inwestorzy mieli wczoraj przymusową przerwę w notowaniach. Powód to awaria systemu giełdowego. - To się zdarza wszędzie na świecie, poprawić jednak trzeba politykę informacyjną między giełdą a biurami - twierdzą maklerzy.

Publikacja: 04.03.2004 07:41

- 12 minut po godzinie 13.00 zauważyliśmy, że wprowadzane zlecenia są odrzucane przez system giełdowy - opisuje wczorajszą sesję jeden z maklerów. - Nie było komunikatu o zawieszeniu notowań, zaczęliśmy więc dzwonić do innych brokerów. Okazało się, że mają podobny problem - dodaje. O 13.27 i 13.28 zrealizowało się część transakcji oczekujących w arkuszu zleceń, a o 13.30 giełda podjęła decyzję o zawieszeniu notowań. - Zlokalizowanie problemu i naprawa zajęła 40 minut. Od 14.10 giełda zaczęła przyjmować zlecenia, a 10 minut później ruszył normalny handel - mówi Marcin Mizgalski, dyrektor działu marketingu i edukacji GPW.

Dziś raport

Wczoraj nie uzyskaliśmy odpowiedzi na pytanie, co dokładnie było przyczyną awarii i czy zawiódł sam system giełdowy Warset, czy mechanizmy odpowiedzialne za komunikację giełdy z domami maklerskimi. - W czwartek powinien być gotowy raport, który określi przyczynę problemów - komentuje M. Mizgalski.

Potrzeba szybka reakcja

- Dopóki awarie systemu są sporadycznym zjawiskiem, a tak jest, trudno mieć pretensję do GPW - mówi Paweł Szymański, szef Domu Maklerskiego Banku Handlowego. - Podobne przypadki zdarzają się wszędzie na świecie. Liczylibyśmy jednak na sprawniejszą komunikację ze strony giełdy z domem maklerskim w przyszłości - dodaje. Podobne zdanie ma Mariusz Sadłocha, prezes DM BZ WBK. - Zabrakło natychmiastowej informacji ze strony GPW. Przez ponad 10 minut nie do końca wiedzieliśmy, co się dzieje - dodaje.

Reklama
Reklama

Warset prawie niezawodny

- Informacje o problemach domów maklerskich w składaniu zleceń zaczęły napływać stopniowo. Nie mieliśmy od razu sygnału, że dotyczy to wszystkich brokerów. Kiedy tylko to stwierdziliśmy - zawiesiliśmy notowania i przesłaliśmy natychmiast komunikat - mówi Marcin Mizgalski. Dodaje też, że warszawski system giełdowy charakteryzuje się dużą niezawodnością. - Jako członek Światowych Federacji Giełd wymieniani jesteśmy w czołówce tych, którzy mają najmniej awarii. W zeszłym roku Warset nie zawiesił się nawet na sekundę - twierdzi. W pamięci inwestorzy mogą mieć natomiast zeszłoroczne zakłócenia, trwające kilkadziesiąt sekund, związane ze złą pogodą. - Nie były to natomiast problemy Warsetu, a odbioru sygnałów satelitarnych przez domy maklerskie. Uruchamialiśmy więc łącza naziemne - mówi M. Mizgalski.

Średnie obroty na sesji w ciągu ostatnich 10 dni w notowaniach ciągłych wyniosły 419 mln zł. Na jedną godzinę handlu akcjami przypada zatem ok. 69 mln zł. Wczoraj obroty na sesji wyniosły prawie 372 mln zł i były o ponad 44 mln niższe niż we wtorek.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama