URTiP może dysponować dwiema grupami częstotliwości do wykorzystania przez operatorów sieci GSM lub UMTS. Otrzymał je od Ministerstwa Obrony Narodowej na mocy porozumienia z lipca 2002 roku. W styczniu tego roku wojsko zwolniło ostatnie częstotliwości GSM 1800 MHz oraz kolejne dla potrzeb UMTS.
Witold Graboś, prezes URTiP, powiedział na piątkowej konferencji, że nowe zakresy częstotliwości UMTS są równoważne w stosunku do tych, którymi już dysponują trzy spółki: Polkomtel, Polska Telefonia Cyfrowa i Centertel. W przypadku GSM jest inaczej. - To połowa tego, co posiadają obecnie działający operatorzy - powiedział W. Graboś.
Do tej pory urząd nie podjął decyzji, w jaki sposób zagospodarować wolne częstotliwości. - Nie wiemy, czy oba pasma powinien otrzymać jeden podmiot, czy też dwa. A może część podzielić między obecnych operatorów, a w lwiej części oddać nowemu. Wiemy jedynie, że decyzja ma służyć liberalizacji rynku - mówił w piątek prezes URTiP.
W. Graboś przez trzy miesiące czeka na głosy operatorów, izb gospodarczych i środowisk naukowych. Wszystkie mają być publikowane na stronach internetowych urzędu.
Tymczasem, pierwsze głosy są znane i to od dawna. Przedstawiciele działających w Polsce sieci GSM obawiają się pojawienia się na rynku nowego, czwartego gracza. Stawiają pytania o cenę wejścia, bo sami zapłacili za nie słono. Licencja UMTS będzie kosztować każdego z nich 650 mln euro, dlatego teraz z niepokojem obserwują przymiarki regulatora do wpuszczenia w ten segment rynku nowego gracza. - Każdy rodzaj konkurencji jest zdrowy. Ważne są jednak zasady, na jakich czwarty gracz wejdzie na rynek telefonii komórkowej: jakie poniesie opłaty, za które częstotliwości i jakie będzie miał zobowiązania - powiedział Maciej Rogalski, zastępca dyrektora generalnego PTC.