- Konsekwentnie poszerzamy grono klientów o kolejne instytucje finansowe - mówił Rafał Wałkowski, dyrektor ds. controllingu Taleksu. Głównym kontrahentem pozostaje BZ WBK, dla którego spółka w latach 2001-2003 zrealizowała zlecenie za przeszło 100 mln zł. - Cały czas opiekujemy się niektórymi systemami działającymi w banku i dodatkowo realizujemy kolejne mniejsze umowy handlowe - wskazał przedstawiciel Taleksu. Znaczna część sprzedaży kierowana jest także do administracji publicznej, mimo że w 2003 r. spółka przegrała z ComputerLandem bardzo lukratywny kontrakt na dostawę sprzętu do Ministerstwa Finansów (za ponad 35 mln zł). - Realizujemy dla tego klienta inne przedsięwzięcia. Mamy z nim bardzo dobre relacje - zapewnił R. Wałkowski.

Nie chciał ujawnić planów finansowych Taleksu na ten rok. Zapewnił, że spółka zwiększy obroty i wynik netto. W 2003 r. sprzedaż wyniosła 78 mln zł, a zysk netto 3,8 mln zł. 68% przychodów pochodziło ze sprzedaży sprzętu. Resztę stanowiły usługi. R. Wałkowski stwierdził, że Talex chce zmienić tę strukturę. - Wolelibyśmy być postrzegani jako firma integracyjna - przyznał. Podobne plany spółka miała także w poprzednich latach. Nic z nich nie wychodziło, bo, jak stwierdził: - życie przynosi inne okazje i nie możemy rezygnować z dużych kontraktów na dostawę sprzętu. Talex zapowiada, że podzieli się z akcjonariuszami zyskiem za ubiegły rok. Dywidenda wyniesie 0,5 zł na akcję. Polityka wypłaty 30% zysku ma być kontynuowana także w następnych latach.

W przyszłym roku pula do podziału może być jeszcze wyższa, mimo że Talex będzie zmuszony dokonywać odpisów konsolidacyjnych w związku z wchłonięciem spółki zależnej Zachodnie Systemy Teleinformatyczne (ZST). Sprzedaż tej firmy w 2003 r. nie przekroczyła 1 mln zł. - Musimy rozliczyć jeszcze około 3,4 mln zł. Dokonamy tego w ciągu 5 lat, co oznacza, że nasze kwartalne obciążenia nie przekroczą 170 tys. zł - stwierdził R. Wałkowski. Dzięki połączeniu znacząco spadną koszty administracyjne m.in. poprzez likwidację dublujących się stanowisk pracy.