Uczestnicy międzynarodowego rynku naftowego czekali w środę na najnowsze dane dotyczące zapasów ropy w USA. Przed ich publikacją ceny tego surowca nieznacznie rosły, gdyż nic nie wskazywało, by kraje OPEC miały zrezygnować z ograniczenia wydobycia. Zgodnie z podjętą przed miesiącem decyzją, ma to nastąpić z początkiem kwietnia. Saudyjskie towarzystwo naftowe Aramco - największe przedsiębiorstwo tej branży na świecie - zawiadomiło już o zmniejszeniu dostaw odbiorców z Japonii, Korei Południowej i Tajwanu o 12%-13% w stosunku do rocznych kontraktów.

Gdy Departament Energetyki opublikował dane o stanie rezerw paliw płynnych, okazało się, że zwiększyły się one w ubiegłym tygodniu bardziej niż przewidywano. Wskutek wzrostu o 1,3%, do 279,5 mln baryłek amerykańskie zapasy ropy znalazły się na najwyższym poziomie od końca listopada 2003 r. Wiadomość ta zahamowała początkową zwyżkę notowań, pobudzając następnie niewielki spadek. W Londynie gatunek Brent z dostawą w kwietniu kosztował po południu 32,10 USD za baryłkę, wobec 32,23 USD w końcu sesji wtorkowej.

W dalszym ciągu nadzieje na obniżenie cen ropy wiąże się ze spodziewanym zwiększeniem eksportu tego surowca przez Irak. Warunkiem jest naprawa rurociągu prowadzącego z pól naftowych w okolicach Kirkuku do tureckiego portu Ceyhan.

Notowania złota obniżyły się w związku ze wzmocnieniem dolara wobec euro, które zmniejszyło atrakcyjność tego kruszcu jako lokaty kapitału. Zwyżce kursu waluty amerykańskiej sprzyjały przewidywania, że spodziewane w bieżącym tygodniu dane statystyczne wykażą dalszą poprawę koniunktury w USA. Oznaki przyśpieszonego wzrostu w tamtejszej gospodarce spowodowały już od początku roku spadek ceny złota o 3,3%. Na nowojorskim rynku Comex złoto z dostawą w kwietniu staniało o 2,60 USD, do 401,90 USD za uncję.

Tymczasem cena miedzi, po wyraźnym spadku dzień wcześniej, zaczęła rosnąć. Uczestnicy rynku wykorzystali bowiem najniższe od trzech tygodni notowania, aby zwiększyć ilość posiadanego metalu. Przeważa przekonanie, że ożywienie aktywności ekonomicznej w USA zwiększy zapotrzebowanie na miedź, której zapasy maleją w związku z ograniczeniem wydobycia przez największe kopalnie. Na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę tego surowca w kontraktach trzymiesięcznych płacono wczoraj 2790 USD, wobec 2776 USD dzień wcześniej. Zwyżki notowań nie powstrzymało wzmocnienie dolara w stosunku do euro, które zazwyczaj powoduje spadek ceny miedzi.