"Zysk netto na pewno będzie większy niż w ubiegłym roku, gdy wyniósł 919 miliona złotych. Stanie się tak choćby ze względu na wzrost gospodarczy, nasze przystąpienie do Unii Europejskiej oraz zmiany zasad tworzenia rezerw. Nie sądzę jednak byśmy pobili rekord z 2001 roku" - powiedział Bielecki.
Dodał też, że bank chce zwiększyć wartość portfela kredytów hipotecznych przynajmniej o jedną trzecią i spodziewa się kolejnego dwucyfrowego wzrostu dochodów z opłat i prowizji. Przychody odsetkowe powinny zaś jego zdaniem utrzymać się na dotychczasowym poziomie. W 2003 roku przychody z odsetek banku wyniosły 3,92 miliarda złotych, a przychody z prowizji 1,57 miliarda.
"Ale nie ma się co łudzić, w perspektywie kilku lat marża odsetkowa jeszcze spadnie. Nie wykluczam, że nawet 50 procent naszych odchodów będzie pochodziło z opłat i prowizji. Teraz jest to 34,3 procent" - powiedział.
Dodał także, iż przez najbliższy rok czy dwa lata bank może rozwijać się organicznie.
"Konsolidacja to ostatnio modny temat, ale ja uważam, że mamy na tyle duże rezerwy finansowe, że przez najbliższy rok lub dwa lata możemy rosnąć w przyzwoitym tempie, rozwijając się organicznie, a więc zwiększając efektywność. A później - zobaczymy" - powiedział Bielecki.