- Zysk netto naszego banku w bieżącym kwartale będzie niższy niż w pierwszych trzech miesiącach ubiegłego roku - zapowiedział Alessandro Profumo w Londynie, dodając, że nikogo nie powinno to dziwić, biorąc pod uwagę obecne warunki rynkowe. Wskazał przede wszystkim na obniżkę stóp procentowych przez EBC w ubiegłym roku, w związku z czym zmalał spread i bank osiągnął mniejsze wpływy z działalności kredytowej. Szef UniCredito wskazał też na gorsze rezultaty na rynku derywatów, choć nie podał żadnych szczegółów. W I kwartale ub.r. UniCredito Italiano zarobił 515 mln euro.
A. Profumo jest jednak większym optymistą, jeśli chodzi o wyniki banku w całym bieżącym roku. Spodziewa się wzrostu zysku, ze względu na wzrost akcji kredytowej. W pierwszych dwóch miesiącach br. UniCredito zwiększył aż o 26% wartość udzielonych pożyczek na rynku nieruchomości. To m.in. efekt przejęcia od brytyjskiego banku Abbey National jego włoskiego oddziału. - Z ekspansją w branży hipotecznej wiążemy duże nadzieje - podkreślił A. Profumo.
Szef UniCredito powtórzył też poniedziałkowy komunikat banku, który zapowiadał koncentrację na rozwoju organicznym. - Po reorganizacji stawiamy przede wszystkim na rozwój od wewnątrz. Będziemy się starali zwiększać aktywność w tych sektorach rynku, w których mamy słabszą pozycję - powiedział. Włoskiemu bankowi nie wiodło się bowiem ostatnio na rynku fuzji i przejęć. Nie udało mu się przejąć szwajcarskiego Banca del Gottardo, ponieważ strony nie porozumiały się w sprawie ceny. Wcześniej, w grudniu, przegrał batalię z hiszpańskim bankiem Banco Sabadell o zakup Banco Atlantico. - Ewentualna fuzja z naszym udziałem będzie musiała mieć bardzo poważne uzasadnienie i przede wszystkim przynieść korzyści akcjonariuszom - dodał szef UniCredito.
Bloomberg
UniCredito ruszy z ofensywą na Polskę?