Minister Kaniewski uzasadniał, że powołanie narodowej grupy finansowej, złożonej z PKO BP i PZU jest jedną z ostatnich szans na zachowanie kontroli nad choćby częścią sektora finansowego. - Polski system finansowy jest opanowany przez kapitał pochodzenia zagranicznego. Dotychczasowe doświadczenia w jego transformacji, ze względu na strategiczny wpływ na całą politykę gospodarczą, wskazują na potrzebę zapobieżenia pełnej dominacji podmiotów zagranicznych - stwierdził.
Plany bez szczegółów
Według niego, należy szukać rozwiązań, które pozwoliłyby w przyszłości na powiązanie PKO BP i PZU w różnych formach kapitałowych. Nie podał jednak żadnych szczegółów planowanej konsolidacji. - Prywatyzacja obu firm będzie szła swoim torem, ale jednocześnie rozpoczniemy prace, by je ze sobą zbliżać, żeby ze sobą nie konkurowały - powiedział Z. Kaniewski.
Zapewnił, że sprzedaż 30% akcji PKO BP w drodze oferty publicznej jest w tym roku nadal aktualna. - Zrobię wszystko, żeby doszło do tej prywatyzacji. W sytuacji gdy nie doszła do skutku transakcja sprzedaży G-8, przychody z prywatyzacji PKO BP bardzo się liczą - powiedział. Ministerstwo szacuje, że wpływy ze sprzedaży 30% akcji największego polskiego banku detalicznego wyniosą przynajmniej 3 mld zł.
Ernst Jansen, dyrektor generalny Eureko, nie chciał komentować nowych planów szefa MSP. - Cały czas czekamy na propozycje rozwiązania konfliktu, które minister skarbu Zbigniew Kaniewski zapowiedział, że nam przedstawi, a które do dzisiaj do nas nie dotarły - powiedział nam w piątek Ernst Jansen. Podkreślił jednak, że Eureko oczekuje realizacji umów zawartych przez MSP. - Uważamy, że PZU powinno być profesjonalnie zarządzaną transparentną spółką publiczną - dodał. Eureko zawarło w 2001 r. umowę z SP, w myśl której ma nabyć 21% akcji PZU po wprowadzeniu spółki na giełdę. Obecny rząd nie chce honorować tego kontraktu, dlatego też inwestor złożył pozew do sądu arbitrażowego w Brukseli. Wyrok w tej sprawie ma zapaść jesienią. Jeśli Eureko wygra, MSP będzie musiało sprzedać te akcje oraz prawdopodobnie zapłacić gigantyczne odszkodowanie (około 1 mld euro).