Reklama

Niedościgniona Korea Stock Exchange

2003 rok przebiegał pod znakiem dalszego wzrostu wolumenu na światowych rynkach instrumentów pochodnych. Zwiększył się o 30% w stosunku do roku 2002. Już po raz kolejny największe zainteresowanie przyciągają opcje notowane na Korea Stock Exchange. W minionym roku wolumen obrotu na tej giełdzie stanowił ponad 55% łącznego wolumenu pozostałych 57 przebadanych rynków.

Publikacja: 23.03.2004 08:14

Notowane na koreańskiej giełdzie kontrakty terminowe i opcje na indeks KOSPI 200 są stosunkowo młodymi instrumentami. Mają odpowiednio 8 i 7 lat. Mimo że rynek terminowy GPW jest niewiele młodszy (ma już 6-letnią historię), to trudno go porównywać z tym samym segmentem Korea Stock Exchange (KSE). Wolumen obrotu pochodnymi na GPW w całym 2003 roku wyniósł 4,25 mln (kontrakty terminowe i opcje), tymczasem w Korei aż 2,9 mld. Oznacza to, że średni dzienny wolumen na KSE był około 170% większy od wolumenu, na który GPW musiała pracować przez cały rok.

Niezmienni liderzy

Podobnie jak w 2002 roku, pomijając opcje na indeks KOSPI, w statystykach przewodzą pochodne na stopę procentową. Łączny wolumen tymi instrumentami na giełdach wyniósł 1,9 mld. Na czele znajdują się kontrakty terminowe na niemieckie obligacje (notowane na Eurex), 3-miesięczne depozyty eurodolarowe (CME) i meksykańskie futures na 28-dniową stopę procentową (MexDer). Największym wzrostem zainteresowania (o ponad 100%) w stosunku do 2002 roku cieszyły się te ostatnie instrumenty.

Wśród indeksowych kontraktów terminowych pierwsze miejsce, z wolumenem na poziomie 161 mln sztuk, zajmują futures E-Mini na indeks S&P500 (CME). Warto zwrócić uwagę na fakt, że w czasie, gdy wolumen obrotu E-Mini S&P500 Futures zwiększył się o blisko 40%, to prawie o 15% zmalał on w przypadku "dużych" kontraktów na S&P500. Taka tendencja nie jest raczej zasługą różnicy w wartościach tych instrumentów (E-mini są 5-krotnie mniejsze). Przyczyn należy się doszukiwać w dynamicznym rozwoju internetowego dostępu do rynków terminowych. Kosztowniejszy i wolniejszy handel "dużymi" kontraktami na S&P500 w systemie open-out-cry najwyraźniej zaczyna już przechodzić do lamusa. Podobnie zresztą dzieje się w przypadku derywatów na indeks Nasdaq 100 i Russell 2000.

Przegrani

Reklama
Reklama

Mimo globalnego wzrostu wolumenu obrotu instrumentami pochodnymi na giełdach, można wskazać kilka przykładów, gdzie zainteresowanie derywatami zmalało. Wśród tracących na popularności znalazły się kontrakty terminowe na indeksy CAC40 (Francja) i DAX (Niemcy).

Warto podkreślić, że wolumen maleje tam już drugi rok z rzędu. Dla CAC40 w 2003 roku wyniósł 72,7 mln, rok wcześniej było to 84,3 mln, a w 2001 roku 107,3 mln. Dla indeksu DAX liczby te wynoszą odpowiednio 41,5 mln, 44 mln i 44,1 mln. Mniejsze obroty zanotowano także na wspomnianych już futures na indeksy amerykańskie notowane w systemie open-out-cry.

Opublikowane w Futures Industry Magazine podsumowanie 2003 roku na rynku derywatów opiera się na danych otrzymanych z 58 giełd. Giełdy te są członkami Futures Industry Association. Znajdują się wśród nich najważniejsze rynki terminowe świata. Do zrzeszenia tego nie należy jednak GPW. Wolumen z rodzimego rynku publikowany jest więc na podstawie oficjalnej strony internetowej GPW.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama